Zbigniew Raubo o udziale w filmie o Szpilce: Nie było cukrowania [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Trener Zbigniew Raubo był jedną z osób, która wzięła udział w hitowym filmie o Arturze Szpilce. Wybitny szkoleniowiec mówi wprost: nie padło tam z jego ust nic, czego wcześniej pięściarzowi nie powiedział w oczy.
Trener Raubo był jedną z osób, która dołożyła cegiełkę do bokserskiego rozwoju popularnego „Szpili”. Pan Artur miał bogatą karierę, której nie ukoronował co prawda mistrzostwem świata. Nie brakowało w niej jednak sensacyjnych wzlotów i mocnych upadków. Wszystko to w otoczce burzliwego życia zawodnika z Wieliczki od lat uchodziło za idealny materiał na film.
Sprawdź kurs w Superbet
Zbigniew Raubo o udziale w filmie o Szpilce: Nie było cukrowania
Takowy też powstał, a w ubiegłym tygodniu miała miejsce uroczysta premiera. Film o Arturze Szpilce do kin trafi 24 października, a udział w nim wziął też Zbigniew Raubo. Goszcząc w studio Fansportu TV jeden z najpopularniejszych trenerów w Polsce opowiadał o kulisach swojej roli w tej produkcji:
– Po pierwsze, nie to, co myśli… Zapytano mnie, bo „kręcą o Arturze Szpilce”, tam jakiś pan… Ja mówię: proszę pana, jest tylu wspaniałych ludzi w Polsce, naprawdę wspaniałych, gdzie można by było ich pokazać na zewnątrz, bo robią wspaniałą robotę, a pan akurat wybrał „Szpilę”. Czy pan weźmie udział? No, dlaczego miałbym nie wziąć – mówił trener Raubo.
– Zgodziłem się. To się działo na Bemowie, nie miałem daleko. Najnormalniej w świecie odpowiadałem na pytania: stan faktyczny, stan rzeczywisty. Nie było żadnego cukrowania. Jeżeli mi się coś u Artura nie podoba, to mówiłem, że mi się to nie podoba. Jeżeli miał Artur fajne, wspaniałe momenty, to też mówiłem. Nie powiedziałem pół grama słowa złego, czy dobrego, którego mu wcześniej rok, pięć, dziesięć nie powiedziałem prosto w oczy Arturowi. Także nie widzę tam nic szczególnego, nie mam podstaw strasznie go krytykować. Co robi, to jego sprawa – kontynuował trener. – Jeżeli ktoś stwierdzi, że powiedziałem coś złego na Artura, to jest to nieprawda. Powiedziałem wszystko to, co Artur usłyszał ode mnie. A to, że komuś się to nie podoba, bo…
– Tam nawet padło, że „idiota”. No tak! Bo czy normalny, zdrowy bokser bierze walkę z Wilderem i ciężko pada…? To był zwariowany, zwariowany pomysł… Ale dostać za milion w łeb i spać pół godziny? Kurka, chyba też bym się zgodził.
Trener Zbigniew Raubo dodał też, iż nie ma zamiaru oglądać filmu.