Obszerne oświadczenie Denisa Załęckiego po wyjściu na wolność: Beze mnie nie macie treści
przez Jakub Hryniewicz
Denis Załęcki po raz pierwszy od powrotu na wolność zabrał głos. W jego mediach społecznościowych pojawiło się obszerne oświadczenie.
O popularnym „Bad Boyu” jakiś czas temu zrobiło się głośno na całą Polskę. Torunianin został zatrzymany przez służby i trafił do aresztu. Przed kilkoma dniami wyszedł na wolność, o czym jako pierwszy poinformował „Szalony Reporter”.
Sprawdź kurs w Superbet
Obszerne oświadczenie Denisa Załęckiego
Denis Załęcki został ujęty po konfrontacji z Bartoszem Szachtą, który zresztą również wpadł w ręce służb. Nagranie z udziałem „Bad Boya” zostało skomentowane między innymi przez „Boxdela”. Po powrocie na wolność torunianin postanowił odnieść się do włodarza FAME, jak i całej organizacji:
– Jeszcze kilka miesięcy temu dzwonili do mnie z prośbą o pomoc. Błągali o pieniądze na kaucję dla „Boxdela”. A ja, jak to mam w zwyczaju, pomyślałem: „Trzeba pomagać ludziom w potrzebie”. Byłem gotów oddać nawet jeden ze swoich samochodów, żeby chłopaki mogli się odbić. Wtedy wdzięczność aż kipiała – napisał Denis na swoim Instagramie.
– Dziś? Ci sami ludzie nagrywają filmiki, opowiadają bajki o dziecku w oknie, które podobno widzi jakieś ataki i tworzą własne screeny z wymyślonymi rozmowami gdzie rzekomo mówię, że „Sandra jest pode mną”. Serio? To już nawet nie jest żenujące, to desperacja. Ja całe życie pracuję sam na siebie. Sandra tak samo to, że czasem potrafimy zarabiać ogromne pieniądze, a mój adwokat mógł śmiało wnioskować o milion złotych kaucji, podczas gdy ktoś inny musiał chodzić po znajomych pożyczając na własną, to tylko różnica poziomów.
Załęcki odniósł się również to poruszania tematu jego osoby. Jednocześnie, nie po raz pierwszy zresztą, zakomunikował rozstanie ze światem freak fightów i zapowiedział, że niebawem udzieli „ostatniego wywiadu”.
– Mówicie o mnie bez przerwy, bo beze mnie nie macie treści. Gdy nie ma mojego nazwiska w tytule, nie ma wyświetleń. A ja? Odszedłem z Internetu, zrobiłem swoje, a dziś buduję wizerunek w zupełnie innym, poważnym środowisku.
– Wypowiem się niedługo raz, konkretnie, w ostatnim wywiadzie. A potem zamilknę, bo nie mam już potrzeby grać w tym samym teatrze, w którym inni błagają o uwagę. Wy róbcie dalej swoje gale na moim nazwisku. Ja zajmę się prawdziwym życiem.
