Prime Show MMA mówi „nie” Denisowi Załęckiemu: Nie chcemy go u siebie
przez Jakub Hryniewicz
O ile jeszcze niedawno wydawało się, że Denis Załęcki może zaliczyć epizod w Prime Show MMA, o tyle drzwi do jego debiutu zostały zamknięte przez włodarza organizacji.
Za toruńskim „Bad Boyem” kolejne burzliwe miesiące. Denis Załęcki miał w lipcu zmierzyć się z Michałem Pasternakiem, z którego to starcia wypadł jednak za pięć dwunasta. Do tego doszedł głośny wywiad na kanapie w jego mieszkaniu, spór z ojcem (nie pierwszy zresztą) i kolejna fala krytyki w Internecie.
Wreszcie jednak gruchnęły wieści, iż „Bad Boy” wylądował w areszcie. Było to pokłosie słynnego już nagrania, na którym miał straszyć Bartosza Szachtę, który również znalazł się w rękach służb. Obaj panowie znaleźli się już na wolności, a wszyscy zastanawiają się, czy i wkrótce raz jeszcze zawitają do świata freak fightów.
Sprawdź kurs w Superbet
PRIME MMA mówi nie Denisowi Załęckiemu
Szachta, który wciąż zbiera pozytywne opinie od fanów, najprawdopodobniej może liczyć na dalszy angaż w przypadku programów – a zapewne także gal – FAME MMA. Tego jednak raczej nie ma co oczekiwać po Denisie Załęckim, który po transmisji First Strike przed FAME 28 uderzył w federację.
Już wcześniej „Bad Boy” miał otrzymać ofertę od Prime Show MMA na konfrontację z „Szalonym Reporterem” oraz nowym włodarzem tej organizacji, Arkadiuszem Tańculą. Gospodarze podcastu SZiT plany swe zrewidowali – Tomasz Matysiak niebawem zmierzy się z debiutującym Bartoszem Żukowskim.
„Aroy” tymczasem znakomicie odnajduje się w nowej roli, a jako medialna twarz PRIME MMA w najnowszym odcinku przyznał, że Załęcki nie może liczyć na angaż w organizacji:
– Ja jako PRIME też mówię, że nie chcemy Denisa. My w PRIME nie chcemy u siebie Denisa na karcie. Jeszcze przed wszystkim, zanim zgrywał tego „GTA”, to jeszcze myślałem o tym, nawet sam bym z nim chętnie zawalczył – powiedział Tańcula.