Michał Michalski szokuje przed XTB KSW 113: Wypełniam kontrakt, no i do widzenia, nie?
przez Jakub Hryniewicz
Najbliższy rywal Damiana Janikowskiego na XTB KSW 113, Michał Michalski, jest co najmniej niepocieszony swoją pozycją w organizacji.
Popularny „Cukier” znakomicie się odnajduje w dywizji średniej. Po przegranej z Adrianem Bartosińskim zawodnik Ankosu MMA Poznań i dwuletniej przerwie zmienił kategorię wagową i zwyciężył wszystkie cztery dotychczasowe starcia. Zwyciężał między innymi z Bartoszem Leśko, czy Dominikiem Humburgerem.
Tym samym Michał Michalski znalazł się naprawdę blisko walki mistrzowskiej. Wokół tytułu zrobił się jednak niemały galimatias. Paweł Pawlak długo pozostawał na uboczu przez kontuzję, po tymczasowy pas sięgnął Piotr Kuberski, lecz nie dogadał się z organizacją w temacie unifikacji (upraszczając wątek relacji Selected Athletes Management oraz KSW). Wojsław Rysiewski kierując się doborem oponenta dla „Plastinho” kierował się efektownością skończeń i postawił na Laida Zerhouniego.
Sprawdź kurs w Superbet
Michał Michalski: Wypełniam kontrakt, no i do widzenia, nie?
O ile „Cukier” wciąż pozostaje blisko mistrzowskiej rozgrywki, o tyle pojedynek o pas odsunął się na wiele miesięcy. Najpierw jednak musi wygrać z Damianem Janikowskim na XTB KSW 113. Tego samego wieczoru Pawlak zmierzy się z Zerhounim, a zakładając pozytywny scenariusz, w przyszłym roku dojdzie do unifikacji z Kuberskim… a w tle tego wszystkiego czai się Mamed Khalidov, któremu marzy się pojedynek na szczycie wagi średniej.
Michał Michalski ma po dziurki w nosie swojej sytuacji. W najnowszym wywiadzie przyznał, że chciałby zostać mistrzem przed odejściem na emeryturę, aczkolwiek zdaje sobie sprawę z faktu, iż będzie musiał zrewidować swoje plany.
– Wygrywam te walki i nic się nie dzieje w tym kierunku, więc po prostu muszę troszkę inaczej na to popatrzeć, żeby zawalczyć, zarobić sobie i tak dalej – powiedział zawodnik w rozmowie z Polish Fighter’s Info. – Wiadomo, że wciąż jest we mnie ta chęć walki o pas. Chciałbym zostać mistrzem, a dopiero później pójść na emeryturę sportową… ale co, jeśli to się nie wydarzy?
– Dlatego więc te walki, co mi jeszcze zostały w kontrakcie… wypełniam swój kontrakt, no i do widzenia, nie?