Piątek, 5 Grudnia, 2025

Skruszony Jon Jones liczy na walkę w Białym Domu: Chciałbym spotkać się z Daną White’em i go przeprosić

fot. Instagram
Opublikowane 7 listopada 2025, 10:11
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Jon Jones ponownie zabrał głos na temat walki w Białym Domu. Były mistrz UFC skorzystał z okazji, by udobruchać Danę White’a.

Choć Amerykanin po obronie pasa wagi ciężkiej UFC wyzwał Alexa Pereirę, to Dana White miał zupełnie inne plany. Zamiast kolejnego superfightu chciał doprowadzić do unifikacji tytułów Jonesa i Aspinalla. Jon miał jednak postawić zaporowe warunki finansowe. Rzekomo miał zażądać „wypłaty jak Deontay Wilder”, czyli około 30 milionów dolarów.

Sternik największej na świecie organizacji MMA przystał na warunek „Bonesa”. Tymczasem, gdy wydawało się, że ogłoszenie jednej z największych walk w historii wagi ciężkiej jest kwestią czasu, Jon Jones zakończył karierę. Długo jednak w swej decyzji nie wytrzymał – wszystko za sprawą ogłoszenia o hitowym wydarzeniu, w którym sam ma chrapkę wziąć udział.

– Najważniejszy dla mnie obecnie cel sportowy to występ na gali w Białym Domu – powiedział w NoScriptsPod Jones.

Sprawdź kurs w Superbet

3 755 zł bonusu na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Jon Jones kaja się przed Daną White’em

Nie tylko opinia publiczna zdaje się kręcić nosem na zmianę zdania przez „Bonesa”. Dana White również nie jest największym fanem ponownego angażu zawodnika, który zostawił go na lodzie. To kolejna zadra na relacji obu panów, która przez lata zanotowała wiele wzlotów i upadków.

– Nie narzucam mu się. Dana zmienił życie i moich dzieci. Zawsze będę mu wdzięczny – powiedział Jon Jones zapytany o przełożonego.

Były mistrz UFC wyraził skruchę i przyznał, że fiasko walki z Aspinallem leży po jego stronie:

– Mieliśmy ustne porozumienie, które nie zakończyło się najlepiej. Nic nie zostało sfinalizowane. Przyznaję się do winy… może nie do winy, ale po prostu przyznaję, że nie miałem racji.

– Mając na uwadze, jak wszystko to się potoczyło przyznaję, że się myliłem. Chciałbym po prostu spotkać się z nim twarzą w twarz i przeprosić. Nie chcę, byśmy żyli przeszłością. Chcę, żebyśmy wrócili do robienia wielkich pieniędzy dla tego sportu, dając prawdziwą rozrywkę fanom – dodał Jones.

W kontekście występu w ogrodach Białego Domu mówi się o walce Jona z Alexem Pereirą. Patrząc na to, jak fatalnym wynikiem zakończyła się pierwsza obrona tytułu przez Tom Aspinalla nie ma wątpliwości, że „Poatanowi” dużo bliżej jest do starcia z „Bonesem”.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO