Freak fighter w KSW? Dyrektor sportowy nabrał wody w usta
przez Jakub Hryniewicz
Wojsław Rysiewski odniósł się do medialnego ostatnio tematu, jakim jest potencjalny angaż Jarosława „PashyBicepsa” Jarząbkowskiego w organizacji KSW.
Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki materiałowi Dzień Z, którego bohaterem był właśnie „Pasha”. Jarząbkowski, który ma za sobą dwa starty na galach freakowych, wyraził chęć na debiut w pełnoprawnym MMA dla KSW.
Legenda e-sportu znalazła poparcie w Adrianie Bartosińskim. Mistrz wagi półśredniej uważa, iż jego przełożeni powinni zapłacić mu takie same pieniądze, jakie otrzymywał Mariusz Pudzianowski. 37-letni „pashaBiceps” znany jest na całym świecie, toteż jego osoba wygenerowałaby duże zyski:
– To nie tak, że on jest znany tylko w Europie. W ogóle on najwięcej fanów ma chyba z Emiratów Arabskich. On ma fanów na całym świecie – mówił „Bartos” w wywiadzie dla TVP Sport. – W ogóle ile ludzi by to przyciągnęło nowych. I najlepsze jest to, że nie nazwałbym go takim „freakiem-freakiem”, bo jak Pudzian wchodził to nazywali go freakiem, ale „Pasha” to jest sportowiec. Może z innej dziedziny, ale sportowcem.
Sprawdź kurs w Superbet
Wojsław Rysiewski nabiera wody w usta
O wątek Jarosława Jarząbkowskiego w rozmowie z Wojsławem Rysiewskim zahaczył też Bartosz Oleś z Polish Fighter’s Info. Redaktor znany z nieporuszania tematyki świata freak fightów próbował wybadać, ile prawdy może być w zainteresowaniu organizacji popularnym „Papito”:
– To nie jest odpowiedni moment, aby rozmawiać o nim w mediach – powiedział dość tajemniczo dyrektor sportowy KSW. – Natomiast… tak, tu zakończę – dodał z uśmiechem, nie chcąc przypadkiem za wiele zdradzić.
Jarząbkowski w swych dwóch występach tylko raz mierzył się w formule MMA i przegrał przez poddanie w 1. rundzie. W ubiegłym roku miał stoczyć kolejne starcie, ale Krzysztof „Diablo” Włodarczyk został wykluczony z udziału w FAME na Stadionie Narodowym.