Della Maddalena przed UFC 322: Islama czeka brutalna konfrontacja z rzeczywistością
przez Jakub Hryniewicz
Jack Della Maddalena przyznał przed dziennikarzami, że cieszy się z roli underdoga. Jednocześnie zaznaczył, że jeśli Islam Makhachev myśli, iż poradzi sobie z nim na UFC 322 bez większego problemu, to jest w sporym błędzie.
Australijczyk sprawił niemałą sensację przed kilkoma miesiącami, gdy pokonał Belala Muhammada. Jack Della Maddalena został nowym mistrzem wagi półśredniej i jeszcze w oktagonie wyzwał na pojedynek numer jeden rankingu bez podziału na kategorie wagowe – Islama Makhacheva.
Dagestańczyk wyzwanie oczywiście przyjął, zresztą sam o podwójnym mistrzostwie myślał od długiego czasu. Do tego starcia dojdzie już w ten weekend – podczas UFC 322, która to gala odbędzie się w słynnej arenie Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Jack Della Maddalena: Czeka go brutalna konfrontacja z rzeczywistością
Protegowany Khabiba Nurmagomedova jest stawiany w roli potężnego faworyta przed UFC 322. Popularny „JDM” cieszy się jednak, że niewielu w niego wierzy, gdyż sam lubi występować, by udowodnić niedowiarkom swoją wielkość. Jednocześnie Della Maddalena zaznaczył, iż jeśli Makhachev będzie go deprecjonował, wówczas czeka go ciężkie zderzenie z rzeczywistością:
– Mam skilla. Każdy może sprawić problemu rywalowi. Jeśli nie oczekuje ciężkiego pojedynku, to czeka go brutalna konfrontacja z rzeczywistością. Cały czas czuję się, jakbym był underdogiem, z takim nastawieniem wychodzę do walki. Muszę wszystko udowodnić – w tej kwestii nic się nie zmieniło. Uwielbiam być stawiany w roli underdoga.
Mistrz wagi półśredniej UFC to przede wszystkim stójkowicz. Jack Della Maddalena potrafi jednak znakomicie wracać po sprowadzeniu na nogi i nie ukrywa, że w przygotowaniach do UFC 322 nastawiał się na próby obaleń w wykonaniu rywala:
– Przygotowując się na pięć rund przeciwko Islamowi musisz zakładać, że w którymś momencie zostaniesz sprowadzony na matę. On już został sprawdzony w boju, mierzył się z najlepszymi w swym fachu, więc tak, zakładam, że mnie sprowadzi. Oczywiście w idealnym świecie będę trzymał go na dystans i nie dam się sprowadzić… Aczkolwiek wraz z teamem zakładamy przekrojową walkę, która ukaże pełnię MMA.