Czwartek, 4 Grudnia, 2025

Szef UFC uderza w byłego mistrza wagi ciężkiej: Francis Ngannou to zły gość

Opublikowane 19 listopada 2025, 14:18
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Dana White postanowił ujawnić wbić potężną szpilę wizerunkową we Francisa Nagnnou.

Kameruńczyk uchodzi za jednego z najniebezpieczniejszych zawodników w wadze ciężkiej. Poza klatką jednak uchodził za osobę do rany przyłóż. Francis Ngannou był mistrzem UFC i rozstał się z organizacją w co najmniej fatalnych okolicznościach. Popularny „Drapieżnik” nie zgodził się na przedłużenie umowy i odszedł tuż po jej wygaśnięciu.

Dana White wielokrotnie podważał jego osobę. W jednym z najnowszych medialnych występów wbił potężną medialną szpilę w Kameruńczyka.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! 3 755 zł bonusu dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, freebety i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Dana White: Ngannou to zły człowiek!

Goszcząc w programie Andre Schulza sternik UFC przedstawił swój punkt widzenia na „Drapieżnika”:

– Francis Ngannou to zły człowiek. On odgrywa tę swoją rolę: „nie zrozumiał z powodu bariery językowej”. Gość udaje dobrego. Chciałem go zwolnić, po tym jak pokazał swą prawdziwą twarz. Moi matchmakerzy mówili, że nie powinienem tego robić, więc powiedziałem: „panowie, opowiem wam historię…” – mówił White.

Szef UFC opowiedział dwie historie z czasów, gdy Francis Ngannou był zawodnikiem jego organizacji:

– Przed walką ze Stipe Miocicem był pewien, że skopie mu tyłek, więc kiedy szliśmy korytarzem złapał mnie i powiedział: „Słuchaj jak ta walka się skończy, to zabukujesz mi prywatny samolot do Paryża”. Zaśmiałem się, a on dodał, że nie żartuje i mam to zrobić. Rozeszliśmy się, a Stipe Miocić sprawił Ngannou okrutny wp…dol. Temat więc ucichł i właśnie tego dnia powinienem zwolnić Francisa – wspominał White.

– Zawodnicy mają darmowy dostęp do UFC Performance Institute, ten gość praktycznie tam mieszkał. Po jednej ze swoich walk przyszedł do mojego biura, mówię: „Hej, co jest, wejdź”. A on był wkurzony bo nie dostał bonusu, 50 tysięcy dolarów. Kłóciliśmy się, moim zdaniem rozmowa dobiegła końca i chciałem wyjść, a on złapał mnie za koszulkę i wepchnął mnie z powrotem do biura – kontynuował opowieść Dana. – Powiedziałem, żeby zdjął ze mnie swoje pi…dolone łapska. Patrzyłem mu w oczy z bliska i zrozumiałem kim ten gość naprawdę jest.

Zrobił ten sam numer z Hunterem Campbellem, naszym dyrektorem. Rozmawiali, mieli odmienne zdanie i kiedy Hunter odchodził Francis złapał go za tył kołnierza i przyciągnął do siebie twierdząc, że jeszcze nie skończyli rozmowy… To naprawdę zły gość – dodał Dana White.

Ile prawdy w tej historii? Trudno powiedzieć. Zapewne Francis Ngannou odniesie się do niej przy pierwszej możliwej okazji. Wiadomo jednak, jak bohaterowie najbliższej gali UFC w Katarze nie powinni się zachowywać, jeśli nie będą pocieszeni brakiem bonusu. Na takowy zapewne liczy niepokonany Marek Bujło, który w Dosze może popisać się swoim wyśmienitym BJJ.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO