FAME wprowadzi kary finansowe! Koniec z oddawaniem walk walkowerem
przez Jakub Hryniewicz
Na kanale „Szalonego Reportera” pojawił się podcast traktujący o ostatniej gali FAME MMA. W jego trakcie połączono się z Adminem organizacji, który przekazał istotne w kontekście przyszłości wieści.
Gala FAME 28: ARMAGEDON nie całkiem wyszła największej organizacji freak fight w Europie. O ile do pewnego momentu pojedynki mogły się podobać, o tyle końcówka naruszyła ten wizerunek. W temacie walki pań każdy będzie miał swoją optykę. To jednak nic przy starciu Wrzosek vs. Tyburski, na który lepiej spuścić zasłonę milczenia.
Marcin Najman w ostatnim pojedynku w karierze szybko odpuścił i skulił się pod kanonadą ciosów lżejszego Pawła Bomby. Po tym zaś na widzów czekał debiut Waldusia, czyli Bartosza Żukowskiego, odtwórcę słynnej roli ze Świata Według Kiepskich. Błyskawicznie przegrał on z „Szalonym Reporterem”, zupełnie nie odnajdując się w klatce.
Sprawdź kurs w Superbet
Admin FAME informuje: Będą kary za „oddawanie walk”
Tomasz Matysiak w trakcie swojego podcastu skontaktował się z jedną z ważniejszych osób w organizacji, Adminem FAME. Ten przyznał, że z wyniku PPV są zadowoleni, niemniej nie chce zakrzywiać rzeczywistości. Zdaje sobie sprawę z tego, jak widzowie odbierają wydarzenie i wnioski na pewno zostaną wyciągnięte.
Po rozmowie z „Szalonym Reporterem” pan Admin przesłał mu jeszcze wiadomość, którą prowadzący dokleił na końcu materiału. Z wypowiedzi pracownika FAME możemy się dowiedzieć, iż organizacja zrobi wszystko, co w jej mocy, by nie dopuścić do pojedynków w stylu „wyjście po wypłatę”:
– Tomku, jeszcze jedno uzupełnienie. Na pewno jeśli chodzi o zapisy kontraktowe na pewno nie dopuścimy już więcej do tego, żeby ktoś się położył po 30-40 sekundach i po prostu tak bardzo nie oddał w walce. Będziemy wyciągać z tego konsekwencje finansowe. W tej chwili tego nie zrobimy, bo po prostu – umowa to umowa. Ale na przyszłość zabezpieczymy się w taki sposób, żeby więcej nie doprowadzać się w takiej sytuacji.
– Jedną rzeczą jest show, drugą rzeczą są walki. Jednego i drugiego oczekują widzowie, więc po prostu mówimy koniec z, jak to niektórzy mówią, „wychodzenia po pieniądze”. To nie jet tak, że ja coś teraz sugeruję, tylko podkreślam: więcej taka sytuacja nie będzie miała miejsca, a jak będzie miała, to będą wyciągane surowe konsekwencje. Musimy zrobić konkretne ruchy i to też zrobimy. To jest nie tylko policzek w widzów, ale również policzek w nas.
Tym samym kibice mają otrzymać zapewnienie, że w przyszłości zawodnicy nie będą odpuszczali walk po jednym mocniejszym uderzeniu na nos. No, chyba, że któryś z freak fighterów wzniesie się na wyżyny aktorstwa i bardzo przekonująco uda kontuzję.