Islam Makhachev wskazał, czego żałuje w karierze UFC: Powinienem to zrobić wcześniej
przez Jakub Hryniewicz
Islam Makhachev przyznał, że przy okazji jego ostatniej walki pojawił się sporych rozmiarów żal.
Dagestańczyk przez lata był kolegą z maty Khabiba Nurmagomedova i szkolił się pod okiem jego ojca, Abdulmanapa. Tenże zresztą nakreślił jasny plan na przyszłość – gdy „Orzeł” zejdzie ze sceny MMA, jego miejsce zajmie właśnie Makhachev.
Tak też się stało, a ostatnio oglądaliśmy kolejny historyczny moment w karierze Islama. Dagestańczyk po rekordowych czterech obronach pasa wagi lekkiej przeprowadził szturm na tron dywizji półśredniej. Po 25 minutach boju z Jackiem Della Maddaleną nikt nie miał wątpliwości, kto został zwycięzcą tego starcia.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Islam Makhachev wskazał, czego najbardziej żałuje w karierze
Powróciwszy do rodzimych stron nowo koronowany mistrz kategorii półśredniej UFC udzielił wywiadu zebranym przedstawicielom mediów. Przed kamerą między innymi Red Corner MMA Islam Makhachev przyznał, że przy okazji UFC 322 zdał sobie sprawę, że już dawno powinien odejść z dywizji lekkiej.
– Gdy zacząłem, jedynie marzyłem, by znaleźć się w TOP 15. Potem się tam znalazłem, po tym było TOP 10 i wreszcie zdobyłem pas. Czułem już wtedy, że mogę pozwolić sobie na zmianę kategorii wagowej i tak też się stało. W mojej ostatniej walce nie byłem mniejszy od rywala. Fizycznie byliśmy na równych warunkach. Wtedy żałowałem, że wcześniej nie przeniosłem się do wagi półśredniej i przez lata zmuszałem się do cięcia ogromnej ilości kilogramów – mówił Makhachev.
Islam był jednym z tych, których określa się mianem „weight bully” – zawodników, którzy tną wręcz niezdrowo kilogramy, by w dzień walki mieć przewagę nad swoim oponentem. Teraz ten problem Dagestańczykowi odszedł i wydaje się, że bez większych problemów będzie kontynuował swój rajd.