Marek Bujło zwolniony z UFC. Menadżer informuje: Dwa dni po zapewnieniach, że wszystko jest OK…
przez Jakub Hryniewicz
Tak, jak przewidywało wielu polskich kibiców, Marek Bujło pożegnał się z UFC. Stało się jednak w dość nietuzinkowych okolicznościach.
Zawodnik wagi ciężkiej sensacyjnie trafił do UFC omijając Dana White’s Contender Series. Niepokonany ełczanin nie występował w żadnej większej organizacji, toteż angaż do największej na świecie uniósł niejedną brew. Nie wspominając, że wielu kibiców zupełnie nie zdawało sobie sprawy, kim Marek Bujło jest.
Najlepiej mógł się przedstawić w oktagonie, debiutując podczas gali w Katarze. Jego pojedynek z Denzelem Freemanem był jednak daleki od ideału. Ba, kibice błyskawicznie orzekli, iż obaj powinni znaleźć się poza UFC. Po piętnastu „bez jajecznych” minutach ręka Amerykanina poszła w górę.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Menadżer Bujło informuje o zwolnieniu: Dwa dni po zapewnieniach, że wszystko jest OK…
Informacji o natychmiastowym zwolnieniu nie było żadnej, toteż była nadzieja, iż Polak raz jeszcze wstąpi do oktagonu. Bartosz Bartkowiak, menadżer ełczanina, to jednak nie Artur Gwóźdź, który mimo fatalnej passy utrzymał w UFC Łukasza Brzeskiego.
Wczoraj szef grupy BMB MMA poinformował na Facebooku, iż jego podopieczny w trakcie walki z Freemanem doznał kontuzji, która też rzutowała na jego występ. Pan Bartkowiak bynajmniej jednak obrazu rzeczywistości pojedynku nie zakrzywiał:
– Brutalne prawda rynku, o której mało kto mówi? Biznes zawsze jest na pierwszym miejscu – zaczął wpis menadżer Marka Bujło. – Na zdjęciu stopa Marka, a w niej najprawdopodobniej pęknięcie śródstopia, skręcona kostka i cholera wie co jeszcze, bo dopiero jutro dokładniejsze prześwietlenie i wizyta u specjalisty. Walka nudna, zachowawcza, nie porwała. Przegrana zasłużenie 28:29, a trzecia runda przewalczona z naruszoną stopą. Ogrom materiału do analizy i poprawy. Nikt tutaj nie będzie zaklinał rzeczywistości, że to było porywające show, bo nie było. Było można się wynudzić przez 15 minut, a walka z bólem nie jest łatwa.
Okazuje się, iż UFC zapewniało, iż nie zrezygnują z Bujło. Były pytania o stan zdrowia:
– Po walce zapewnienie UFC, że nic się nie stało, że to tylko debiut, że nie można się załamywać. Dopytwyanie o stan zdrowia, zaangażowanie w temat, wszystko zgodnie ze sztuką. Wówczas nawet podzieliłem się na social mediach swoimi odczuciami, bo były pozytywne. Było można poczuć, że Ktoś o Ciebie dba i się angażuje.
Tymczasem jednak Polak został zwolniony. Wszystko przez odrzucenie oferty pojedynku na styczniowej gali UFC 324:
– Dzisiaj (26.11, a więc cztery dni po walce) wiadomość od matchmakera z propozycją walki na UFC 324 w Las Vegas (24.01). Wiedząc o tym, że zawodnik obecnie nie może nawet ruszać się normalnie, a o sparowaniu czy kopaniu nawet nie wspominając. Dokładnie wiedząc o kontuzji, widząc zdjęcia, będąc poinformowanym już 24 listopada, że stopa jest naruszona. Przymusowa odmowa propozycji walki, bo zdrowie jest najważniejsze ponad każdymi pieniędzmi, galami numerowanymi i medialnym zgiełkiem. Efekt? Zwolnienie. Dwa dni po zapewnieniach, że wszystko jest OK, na swój sposób wymuszając na zawodniku wzięcie walki z poważnym urazem. Jak to inaczej odebrać w takich okolicznościach? UFC Pany, UFC.
