Paweł Pawlak szczerze o problemach zdrowotnych: Myślałem, że nie wrócę
przez Jakub Hryniewicz
Paweł Pawlak wraca do akcji po długiej przerwie. Jak przyznał w rozmowie z Arturem Mazurem, po głowie w tym czasie krążyły mu nawet najczarniejsze scenariusze.
Popularny „Plastinho” pauzuje od lipca 2024 roku, kiedy to na pełnym dystansie wypunktował Damiana Janikowskiego. Po tym miał wystąpić w listopadzie, na jubileuszowej gali KSW 100. Z planowanego pojedynku z Mamedem Khalidovem wyeliminowała go kontuzja.
Później zaś doszło do dużych roszad w dywizji. Idący jak burza Piotr Kuberski znokautował Janikowskiego, a wobec pauzy Pawlaka wziął udział w starciu o pas tymczasowy. Tenże zdobył pokonując Tomasza Romanowskiego, a następnie stanął do obrony i znokautował Radosława Paczuskiego. Wszyscy czekali, aż zostanie ogłoszona walka unifikująca tytuły. Do takowej jednak w grudniu nie dojdzie – Paweł Pawlak podczas XTB KSW 113 zmierzy się z Laidem Zerhounim.
Sprawdź kurs w Superbet
Paweł Pawlak: Myślałem, że już nie wrócę
Niepokonany w okrągłej klatce „Plastinho” nie mógł odpuścić występu przed własną publicznością, wszak grudniowa gala będzie miała miejsce w jego rodzinnej Łodzi. Sam mistrz wagi średniej KSW przyznał w rozmowie z Arturem Mazurem, że najbardziej z tego wszystkiego ucieszył go powrót na matę:
– Jestem bardzo szczęśliwy, bo naprawdę długo czekałem na ten powrót. Prawie półtora roku. To jest coś pięknego, że jestem znowu w tym świecie. Nie chodzi mi o samą już walkę, bo walka to już jest tak naprawdę przyjemność. Najbardziej cieszy mnie to, że jestem w okresie przygotowawczym. Że mogę trenować, że mogę robić te mocne rundy – mówił Paweł.
Pawlak przyznał gospodarzowi Klatka po klatce, iż z powodu zarażenia gronkowcem znalazł się w fatalnej pozycji. Jego stan był na tyle zły, że czempionowi krążyły wręcz po głowie najczarniejsze scenariusze:
– Jeszcze rok temu naprawdę tak się źle czułem, że nie miałem myśli, żeby jakiś trening w ogóle zrobić. Miałem tego gronkowca, który mnie tak zniszczył fizycznie, że było bardzo ciężko. Nawet ten zerwany PCL, więzadła krzyżowe to jest pikuś przy tym, co ja przeżyłem z gronkowcem. Tak mi zniszczył on układ odpornościowy, że były różne myśli. Myślałem, że już nie wrócę – przyznał mistrz KSW.