Alex Pereira POTRÓJNYM mistrzem UFC?! Brazylijczyk sugeruje historyczną walkę!
przez Jakub Hryniewicz
Wydaje się, iż Alex Pereira po raz kolejny w ostatnich miesiącach postanowił zmienić zdanie co do swojej kolejnej walki.
Brazylijczyk raz jeszcze zanotował kapitalny come back po fatalnym występie przeciwko Ankalaevowi. Rosjanin odebrał mu pas po jednostronnej walce, ale „Poatan” twierdził później, że nie był zupełnie przygotowany na to starcie.
W rewanżu wyglądał o niebo lepiej. Od pierwszych sekund narzucił swój rytm i wywierał presję. Zamkną ówczesnego mistrza wagi półciężkiej UFC na siatce, ustrzelił i dobił łokciami w parterze. Tym samym Alex Pereira powrócił na tron.
Brazylijczyk od razu dał znać, co go teraz interesuje. W oktagonie oddał hołd zmarłemu bratu Jona Jonesa, a na konferencji przyznał, że tylko ze względu na tą rodzinną tragedię nie wyzwał go po swej wiktorii. Dał też do zrozumienia, że chce walki z „Bonesem” na gali w Białym Domu.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Alex Pereira sugeruje historyczną walkę
Problemów na drodze do tego jest co najmniej kilka. Choć Alex Pereira faktycznie jedną z największych gwiazd UFC jest, to jednak na swoją szansę czekają kolejni pretendenci w dywizji półciężkiej, z Carlosem Ulbergiem na czele. Nie najlepiej by wyglądało, gdyby aktualnie panujący mistrz zmienił kategorię wagową na superfight z bądź co bądź emerytowanym rywalem.
Przede wszystkim jednak, Jon Jones odpuścił pojedynek z Aspinallem, choć UFC miało być gotowe spełnić jego żądania finansowe – mówiło się o kwocie rzędu 30 milionów dolarów. Tym samym „Bones” mocno podpadł Danie White, który przyznał, iż zawodnik nie jest w jego planach na rozpiskę hitowego wydarzenia.
Niewykluczone, iż Pereira otrzymał jakieś zakulisowe informacje „z góry”. Na jego social mediach pojawił się bowiem intrygujący wpis sugerujący, iż „Poatan” ruszy po trzeci tytuł UFC:
– 2+1=3. CHAMA – podpisał zdjęcia, na których pozuje z pasami kategorii średniej oraz półciężkiej Brazylijczyk.
Nigdy wcześniej w historii UFC nikt nie sięgnął po 3 tytuły mistrzowskie. Niewykluczone, że organizacja zdecyduje się doprowadzić do konfrontacji Pereiry z Tomem Aspinallem – może nawet licząc, że Brazylijczyk strąci z tronu Anglika, który nie ma ostatnimi czasy najlepszej prasy.