Pudzianowski znów uderza w KSW: Lewandowski udaje, że jest panem MMA w Polsce
przez Jakub Hryniewicz
Mariusz Pudzianowski w swoim stylu odniósł się do ostatniego ruchu KSW, które zakontraktowało kolejny freak fight.
Powiedzieć, że popularny „Pudzian” ma w ostatnim czasie napięte relacje z organizacją, to nic nie powiedzieć. Były strongman rozpoczął erę freak fightów nad Wisłą tocząc pamiętny pojedynek z Marcinem Najmanem. Dziś, po latach toczonych walk, mówi się już o nim jako zawodowcu – choć przegrane ze Szpilką, a zwłaszcza z Eddie’em Hallem nadwyrężają tę opinię.
Sprawdź kurs w Superbet
Mariusz Pudzianowski: Lewandowski udaje, że jest panem MMA w Polsce
Po pojedynku z Brytyjczykiem zdawało się, iż kwestią czasu jest ogłoszenie Mariusza Pudzianowskiego jako zawodnika FAME MMA. Takowych rewelacji nie doświadczyliśmy, co jednak nie oznacza, że legenda KSW wraca pod skrzydła byłego pracodawcy. „Dominator” obwieścił bowiem w mediach społecznościowych, iż federacja nie rozliczyła się z nim w pełni za kwietniowy bój.
Na Facebooku Pudzianowskiego pojawił się tymczasem kolejny wpis, w którym zawodnik przytoczył artykuł z portalu Onet, w którym autor poruszał temat freak fightu na gali XTB KSW 113. Wszystko pan Mariusz okrasił oczywiście swoim dopiskiem:
– Nadal pan Martin Lewandowski udaje, że jest panem MMA w Polsce, to się grubo pomylił. Czas panowania dawno się skończył. Są mocniejsi… ja nie jestem chłopczykiem, którego można popychać i traktować w ten sposób. Tonący brzytwy się chwyta. Dziś „fejki – srejki” określane publicznie przez kogoś, biją na głowę KSW. A bez Materli, Mameda, Bedorfa i kilku innych zawodników KSW leży na łopatkach – napisał były strongman.
Pudzianowski zamieszał też w kotle pisząc, iż do pojedynku z „Bestią” był bardzo intensywnie namawiany. Przy okazji zwrócił się do Wojsława Rysiewskiego sugerując, iż ten musi świecić oczami za decyzje swoich przełożonych:
– Ja nigdy nie prosiłem o walkę, a tym bardziej ostatnią, a kto stawał na rzęsach żebym się zgodził? Kolego Rysiewski nie mam nic osobistego do ciebie, ale nie daj się wpuszczać w maliny żeby robiono z ciebie Pinokia.