Tańcula o negocjacjach walk Prime MMA 15: To jest mega słabe i notoryczne [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Arkadiusz Tańcula dobrze odnajduje się w roli włodarza Prime Show MMA. Przed kamerą Fasnportu TV przyznał jednak, że nie jest to łatwe zadanie. Największy problem stawiają sami zawodnicy i to często w ostatniej chwili.
Marzący niegdyś o walce pod szyldem KSW Arkadiusz Tańcula, plany te odsunął na bok. W ostatnim czasie nie brakuje go w świecie freak fightów, gdzie przejął schedę po „Don Kasjo”, jako włodarz Prime Show MMA. Aktor i zawodnik zbierał duże pochwały od widzów, choć po konferencji – może bardziej na organizację, niż jego samego – posypały się gromy.
Sprawdź kurs w Superbet
Arkadiusz Tańcula o największej bolączce: Nie myślałem, że to jest tak duży problem
O rozpisce Prime Show MMA 15 mówiło się od dawna, a Sylwester Wardęga, który notabene miał być jej częścią, na swoim livie mówił, iż wydarzenie to przebije ostatnie gale FAME MMA. Stało się jednak zupełnie inaczej, za co też „Druid” przepraszał swoich widzów.
Również włodarz Prime MMA nie jest w pełni zadowolony, o czym powiedział w rozmowie z Fansportu TV:
– Jestem zadowolony na 86% – powiedział Tańcula, który choć często wspomina o byciu inżynierem, pomylił się zaraz w obliczeniach. – Ale to jest bardzo wysoko. Poprzednio byłem zadowolony na 79, więc to jest o 9% więcej.
Arek przyznał, co było największą bolączką, a czego zupełnie nie rozumie.
– Wiesz, co mnie najbardziej wk…wia? Serio, to jest coś, o czym nie myślałem wcześniej, że to jest tak duży problem… Ktoś ma z nami kontrakt podpisany i go zestawiamy. Dajemy mu jakąś walkę „lepszą”. A on nagle, zgadza się na wszystko, a w dniu konferencji: „e-e-e! Z tym przeciwnikiem, to trzy razy tyle!”.
– Mówię: „k…wa, jak trzy razy tyle, jak masz na kontrakcie tyle. Dlaczego to robisz? Bo co?”. Nie chcę teraz mówić kto, co i jak, ale to jest mega słabe i notoryczne… Myślałem, że to jest jakiś przypadek, bo ja jak walczyłem gdzieś i ktoś powiedział, że walczę, to ja mówiłem: „dziękuję, dziękuję, dziękuję, że walczę”. Nic nie renegocjowałem. A tu prawie każdy, k…wa, renegocjuje…