Sobota, 24 Stycznia, 2026

Francis Ngannou wróci na galę UFC w Białym Domu?! „Wszystko może się zdarzyć…”

Fot. YouTube
Opublikowane 11 grudnia 2025, 08:50
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Przygoda Francisa Ngannou z organizacją PFL może się skończyć szybciej, niż się na dobre zaczęła. Kameruńczyk zasugerował bowiem, że niebawem może rozpocząć negocjacje z nowym pracodawcą.

Francis Ngannou w 2023 roku związał się z stawiającą coraz śmielsze kroki w świecie MMA organizacją PFL. Popularny „Drapieżnik” dostał, to na co liczył najbardziej – możliwość występów na bokserskim ringu. Tam noga powinęła mu się dwukrotnie, choć w debiucie na tle Tysona Fury’ego wypadł zaskakująco dobrze.

W październiku ubiegłego roku doszło wreszcie do kolejnego starcia w MMA. Ngannou, po rodzinnym dramacie przystąpił do starcia z Renanem Ferreirą, którego pokonał już w 1. rundzie i sięgnął po pas. Jak sam mówił w najnowszym wywiadzie – mogła to być jego pierwsza i ostatnia walka dla PFL.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! 3 755 zł bonusu dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, freebety i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Francis Ngannou wróci do UFC?!

Goszcząc w programie Ariela Helwaniego Kameruńczyk wypowiedział się o swojej sytuacji:

Jestem bardzo bliski końca mojego kontraktu z PFL. Muszą dać mi walkę – powiedział Kameruńczyk.

To jednak nie wszystko. „Drapieżnik” wprost powiedział, iż jego umowa wygaśnie przed czerwcem – miesiącem, w którym UFC zawita do ogrodu Białego Domu. Dziennikarz zapytał więc Ngannou, czy ten byłby zainteresowany pojedynkiem z Jonem Jonesem. To właśnie Francis był początkowo przymierzany do Amerykanina, gdy ten zmieniał dywizję.

Tak, może się to wydarzyć – rozpalił nadzieje kibiców Kameruńczyk, choć zaznaczył, że nie czas jeszcze, by jarać się jak Rzym w Quo Vadis. – Nie jestem przekonany, że do tego dojdzie, ale jest taka szansa. Wszystko może się zdarzyć.

Były mistrz wagi ciężkiej UFC rozstał się z organizacją w fatalnych okolicznościach. Żadną tajemnicą nie było, że obrona tytułu przeciwko Cirylowi Gane jest jego ostatnim pojedynkiem w kontrakcie. Kameruńczyk chciał wielu zapisów dodanych do umowy, na co przystać nie chciał między innymi Dana White.

Nazwisko sternika UFC nie zostało tu wspomniane przypadkowo. Nie od dziś wiadomo, że relacja na linii White – Ngannou nie należy do najlepszych. Niedawno Dana wprost nazywał Francisa „złym człowiekiem”. Czy jednak zdoła odłożyć na bok niesnaski, by doprowadzić do niewątpliwie hitowej walki „Drapieżnika” z Jonesem? Czas pokaże.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube