Baraniewski po debiucie w UFC: Trener powiedział, że jego serce ledwo wytrzymało
przez Jakub Hryniewicz
Iwo Baraniewski zdradził, że jego debiutancka walka w UFC omal nie przyprawiła trenera o palpitacje serca.
Niepokonany w zawodowym MMA „Rudy” zanotował spektakularny występ podczas UFC 323. Iwo Baraniewski i Ibo Aslan nie kazali długo czekać na odpalenie fajerwerków i szybko ruszyli na siebie pełnym piecem. Pojedynek potrwał niecałe 90 sekund, a w tym czasie kibice zobaczyli aż 4 nokdauny. Co najważniejsze, ostatni na deski poleciał Turek.
Sprawdź kurs w Superbet
Iwo Baraniewski: Trener powiedział, że jego serce ledwo wytrzymało
Baraniewski za pośrednictwem Internetu udzielił wywiadu Arturowi Mazurowi z Klatka po klatce, gdzie prowadzący poprosił o przytoczenie pierwszych słów trenera Kamila Umińskiego po szalonej batalii.
– Trener Umiński powiedział, że jego serce ledwo to wytrzymało i powiedział, że „nie możemy tak się bić” – powiedział roześmiany Baraniewski. – To były pierwsze słowa, jakie powiedział Kamil, że „nie możemy tak się bić”.
Nagrodzony bonusem za występ wieczoru Iwo zaznaczył, iż w przyszłości postara się tak szalonych wojen nie toczyć. Niemniej jednak wszystko będzie zależało od przebiegu pojedynku. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to pójdzie na ostre wymiany.
– Wydaje mi się, że wszystko będzie zależało od tego, jak się walka będzie toczyła. Jak trzeba będzie taką wojnę zrobić, to trzeba będzie. Wiadomo, że będę raczej unikał, będę starał się bardziej zachowawczo zawalczyć, żeby nie ponieść jakiegoś uszczerbku na zdrowiu, ale… jak się nie da, to trzeba będzie się lać – dodał zawodnik.
Wielu kibiców zwróciło uwagę, iż o ile z Aslanem się udało, o tyle z rywalem większego kalibru Baraniewski mógłby skończyć marnie. Iwo zaznaczył, że w starciu z Turkiem wykonywał pracę defensywną, dzięki czemu nie każde uderzenie sięgało mu głowy. Sam jednak zdaje sobie sprawę, że ma kilka elementów do poprawy:
– To też nie do końca tak, że ja tam stałem i wszystko przyjmowałem „na czajnik”. Ja tam też trochę się bujałem, ruszałem, jakby te ciosy trochę się ześlizgiwały. Nie było tak, że czysto przyjmowałem te bomby. Prawdopodobnie, jakbym wszystkie to bomby tak czysto przyjął, to może bym już siadł, bo jednak rozpędził te ręce. Wiadomo, że będziemy musieli to poprawiać, żeby jak najmniej dostawać, a jak najwięcej zadawać. Żeby to było gdzieś po przyjęciu, po uniku, żeby jak najmniej w tę głowę dostać.