Justin Gaethje zaskoczy Pimbletta i fanów na UFC 324? „Szanse na to są chyba z milion do jednego!”
przez Jakub Hryniewicz
Justin Gaethje zapewnia, że jest przygotowany na garpplerskie zapędy Paddy’ego Pimbletta.
Popularny „The Highlight” od lat utrzymuje się w czołówce światowej wagi lekkiej. Po pełnoprawny pas Justin Gaethje nigdy nie sięgnął, ale tymczasowym mistrzem już był – zdobył go pokonując Tony’ego Fergusona. W styczniu raz jeszcze stanie przed szansą wywalczenia sobie pierwszeństwa do starcia z czempionem, którym jest Ilia Topuria.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Justin Gaethje ocenia Paddy’ego Pimbletta
Justin Gaethje wystąpi w walce wieczoru UFC 324, gdzie naprzeciw niego stanie niepokonany w oktagonie Paddy Pimblett. Anglik podchodzi z pełnym szacunkiem do dokonań Amerykanina, który jest skazywany na przegraną.
Oprócz oczywistych kwestii pozasportowych, jak wiek i etap kariery, za „The Baddym” przemawia też grappling. Wojownik z Liverpoolu niejednokrotnie już dawał popis swoich parterowych umiejętności, które w przeszłości były achillesową piętą Justina Gaethje. Ten jednak w rozmowie z Submission Radio dał znać, iż mocno się w tym aspekcie poprawił:
– Ludzie, którzy pamiętają moje największe walki przeciwko elitarnym grapplerom wiedzą, że miałem problemy. Jednakże Charles Oliveira do parteru zszedł po tym, jak trafił mnie piąchą i przysiadłem po uderzeniu. Khabib był po prostu zupełnie inną łamigłówką – powiedział Justin.
– Jakby nie patrzeć, jest świetnym grapplerem, ale od czasu walki z Charlesem Oliveirą mocno, naprawdę mocno, pracowałem nad swoim ju-jitsu. Zaczęło mnie to cieszyć zdecydowanie bardziej, niż wcześniej – dodał. – Słuchajcie, nie będę szukał grapplingu, ale nie mam problemu w tym departamencie. Moja umiejętność w obronie obaleń jest niedościgniona. Będzie musiał więc naruszyć mnie ciosami, kopnięciami i kolanami, a dopiero po tym jego szanse powodzenia wzrosną.
– To jest tak szalona gra, że niczego nie przewidzisz… A może to ja go poddam? Kurs na to musi być chyba z milion do jednego! – dodał zaskakująco „The Highlight”, choć fani gremialnie uważają, że jeśli ma wygrać, to przez nokaut.
Gaethje ocenił też stójkowe umiejętności rywala z UFC 324. Justin wysoko ceni wachlarz uderzeń Pimbletta i po krótce wyłożył, co sam będzie musiał w Las Vegas zrobić:
– Jego umiejętności strikerskie oceniam na 7 albo 8. W każdy cios wkłada dużo siły. Jeśli cię trafi, to bez dyskusyjnie masz problem. Ciągle napiera. To wielka część jego gry i dzięki uderzeniom dochodzi do klinczu, skąd może cię obalić.
– Muszę zatem stworzyć odpowiednią przestrzeń, z której ruszę z uderzeniami. Zawsze mówię, że stwarzam kolizje. Chcę być pierwszym, który ruszy na czołówkę z większą mocą, co zrobię kontrolując jego poruszanie i wpędzając go w niebezpieczne pozycje.