Poniedziałek, 10 Sierpnia, 2026

Szef UFC znów ostro o Ngannou: Nic nie sprawiło mi większej radości, jak wy…dolenie go do PFL

Fot. YouTube
Opublikowane 12 grudnia 2025, 14:07
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Dana White dał do zrozumienia, iż nie ma zamiaru ponownie nawiązywać współpracy z Francisem Ngannou.

Konflikt sternika UFC i byłego mistrza wagi ciężkiej jest dla wszystkich tajemnicą poliszynela. Ngannou otwarcie mówił, że nowy kontrakt podpisze pod kilkoma warunkami – w tym możliwości występów w bokserskim ringu. Dana White i spółka na ustępstwa iść nie chcieli, a Kameruńczykowi mocno obrywało się w kolejnych wywiadach.

Wreszcie po latach zawoalowanych informacji szef UFC ujawnił zakulisowe sceny z „Drapieżnikiem” w roli głównej. Rozzłoszczony brakiem bonusu za nokaut miał on szarpnąć go za kołnierz. Później też podobny manewr miał powtórzyć z innym wysoko postawionym w strukturach organizacji Hunterem Campbellem.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! Do 255 PLN zł bonusu we freebetach dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Dana White: Nic nie sprawiło mi większej radości, jak wy…dolenie go do PFL

Francis Ngannou przy okazji ostatniego wywiadu dla Ariela Helwaniego przyznał, iż z chęcią wróci na stare śmieci, by wystąpić w ogrodach Białego Domu. Do opowiadanej przez White’a sytuacji odnieść się nie chciał, a o szczegóły odsyłał do źródła. Sugerował przy tym, że Dana ma zapewne nagrane to na jednej ze znajdujących się w gabinecie kamer.

Z szefem UFC porozmawiał tymczasem Oscar Willis z kanału The Mac Life. Tam też Dana White rzucił nowe światło na sytuację, niejako przecząc samemu sobie:

Pozwól, że coś wyjaśnię, jeśli chodzi o „fizyczność” tej sytuacji. To nie było tak, że Francis Ngannou przyszedł i nam groził, czy coś w tym stylu. Aczkolwiek każdy facet wie, że są takie sytuacje, jak ta, gdy przychodzi i mówi: „zasługuję na te 50 tysięcy, chcę je dostać”. Ja mu mówię, że nie. Rozmowa trwa Bóg wie jak długo i w końcu mówię, że ją kończę. Mam kolejne spotkanie.

– Zmierzałem do wyjścia, a on położył mi rękę na klatce piersiowej, mówiąc: „nie skończyliśmy tej rozmowy”. Odparłem: „nie, właśnie ją k…wa zakończyliśmy”. To nie tak, że Francis wszedł i podniósł… Tak właśnie było. Jak powtarzam, to świat sportów walki. Czasem jakieś g…wno się przydarzy – mówił White.

Willis sondował też ewentualne zainteresowanie UFC powrotem Ngannou. Jeśli strony doszłyby do porozumienia, wówczas wreszcie doszłoby do pojedynku Francisa z Jonem Jonesem. Tego samego, który rozmył się po fiasku negocjacji nowej umowy „Drapieżnika”.

Cała ta sprawa z Francisem, to… Mam taką filozofię: jeśli ktoś ci pokaże, kim naprawdę jest, to uwierz w to. Nic nie sprawiło mi większej radości, jak wy…dolenie go do PFL. Powiem ci tam, jeśli kogoś wyrzucamy, to współczuję firmie, która ich potem zatrudnia – zakomunikował stanowczo szef UFC.

Zwalniamy ludzi z jakiegoś istotnego, k…wa, powodu. Nie chcę nikogo wyrzucać, ale też nie chcę robić biznesu z gośćmi, których nie lubię, i o których nie mam dobrego zdania. A jak mówimy o dobrych i złych typach, to cóż, jestem w sportach walki. G…wno czasem wypływa, rozumiesz? Jestem pobłażliwy, jeśli chodzi o gości, którzy zgrywają twardzieli. Nie jestem jednak pobłażliwy, jeśli chodzi o złych typów – dodał Dana White.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube