50 tysięcy na wagę złota. Iwo Baraniewski szczerze o bonusie za debiut w UFC
przez Jakub Hryniewicz
Iwo Baraniewski nie ukrywa, że otrzymany za nokaut bonus poprawił jego sytuację.
Niepokonany w zawodowym MMA „Rudy” zanotował spektakularny występ podczas UFC 323. Iwo Baraniewski i Ibo Aslan nie kazali długo czekać na odpalenie fajerwerków i szybko ruszyli na siebie pełnym piecem. Pojedynek potrwał niecałe 90 sekund, a w tym czasie kibice zobaczyli aż 4 nokdauny. Co najważniejsze, ostatni na deski poleciał Turek.
Sprawdź kurs w Superbet
Iwo Baraniewski szczerze o bonusie za nokaut w UFC
Reprezentant stajni Artura Gwoździa udzielił wywiadu Arturowi Mazurowi, któremu szczerze przyznał, że otrzymany bonus za „Występ Wieczoru” bardzo mu się przydał:
– Dzięki temu bonusowi ileś krotnie więcej zarobiłem. Gdyby nie ten bonus, odjęcie podatków, rozliczenie się ze wszystkimi, dochodzą koszty opłacenia biletu dla jednego trenera, opłacenia pobytu, więc bym za dużo nie zarobił, jakbym nie zgarnął bonusu. Dlatego cieszę się jeszcze bardziej – powiedział Baraniewski.
Iwo do UFC dostał się poprzez Dana White’s Contender Series. O ile jest to najprostsza droga do oktagonu, o tyle zawodnicy nie mają większego pola negocjacji umów. Nie jest żadną tajemnicą, że w pogoni za marzeniami często porzucają intratne kontrakty, by podjąć ryzyko i walczyć za początkowo niewielkie stawki.
Baraniewski nokautując Aslana przedłużył swoją serię zwycięstw do siedmiu z rzędu. Przed młodym Polakiem otworzyły się drzwi do wielkiego świata. Kolejny krok chciałby postawić już w marcu – na gali UFC w londyńskiej O2 Arenie.