Mateusz Gamrot nie składa broni: Będę napierał dalej, nieustannie
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Gamrot poruszył temat przyszłości na swoich social mediach. Z kolejnym minionym rokiem Polak nie traci motywacji.
Popularny „Gamer” korzysta z zasłużonego wolnego po intensywnym okresie. Nie było żadną tajemnicą, że czekała go walka wieczoru na jednej z ostatnich w tym roku gal UFC. Gdy jednak pojawiła się szansa na konfrontację z Charlesem Oliveirą, Gamrot natychmiast z niej skorzystał. Po głośnym zabieganiu o to starcie Polak spotkał się z Brazylijczykiem w oktagonie.
Tam niestety doznał pierwszej w karierze przegranej przed czasem. Mateusz odklepał poddanie „do Bronxa”, przyznając, że musiał to zrobić – w innym wypadku skończyłby bowiem z pogruchotaną szczęką. Teraz skupia się na poprawie aspektów fizycznych, ale myśli też oczywiście o kolejnym występie.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Mateusz Gamrot: Będę napierał dalej, jak rekin
Przed kilkoma dniami „Gamer” kończył 35 lat. Jak często w dniu urodzin bywa, człowieka nachodzą refleksje o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Swoimi Gamrot podzielił się z kibicami w social mediach:
– Za oknem piękna pogoda, a we mnie jeszcze lepsza energia. Dziś kończę 35 lat i mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Przegrałem kilka walk, ale wygrałem całe mnóstwo batalii – i to one zbudowały mnie takim, jakim jestem: bogatym w doświadczenia, mądrzejszym, silniejszym. Wciąż mam w sobie ogrom motywacji, chęci i głodu świata. Przede mną wiele nieznanych dróg, które chcę otworzyć. I będę napierał dalej, nieustannie – jak rekin – napisał Polak na Instagramie.
Po przegranej nad Charlesem Oliveirą sytuacja Mateusza Gamrota w rankingu wagi lekkiej nie uległa zmianie. „Gamer” nadal okupuje 7. pozycję w drabince. Niestety też ze świecą szukać większego nazwiska, które ochoczo mówi o pojedynku z nim. Polak jednak wyzwań nie odmówi i będzie gotów, gdy UFC przyjdzie z kolejną ofertą.