Martin Lewandowski odpowiedział na krytykę walki AJ vs. Lisek: Podjąłem inicjatywę, żeby…
przez Jakub Hryniewicz
Martin Lewandowski zabrał w końcu głos na temat wzbudzającej dyskusję walki Adama Josefa z Piotrem Liskiem. Do starcia freak fighterów dojdzie już w ten weekend na XTB KSW 113.
Największa w Europie organizacja MMA od długiego czasu walczy, by w świadomości publicznej nie kojarzono jej z FAME. Pierwsze skrzypce w krytyce freak fightów gra Martin Lewandowski, który otwarcie mówił, że to, co dzieje się „po drugiej stronie lustra” nigdy do KSW nie zawita.
Te słowa często przypominane były przez fanów, gdy oficjalnie ogłoszono walkę Adam „AJ” Josef vs. Piotr Lisek na galę XTB KSW 113.
Transmisja KSW 113 za 20 PLN
Najtańszy dostęp do KSW 113 odbierzesz TUTAJ. Wystarczy, że wypełnisz prosty formularz, otworzysz konto w Fortunie z otrzymanego linku i wpłacisz depozyt 20 zł. Następnie obstaw pierwszy kupon za 20 zł z jedną wybraną walką z karty KSW 113. Po weryfikacji na podany adres email otrzymasz kod do wykorzystania w Canal+.
Poniżej prosta instrukcja krok po kroku, jak odebrać voucher na KSW 113.
Odbierz najtańszy kod PPV na KSW 113 i oglądaj na żywo
Martin Lewandowski odpowiedział na krytykę walki AJ vs. Lisek
Moc tego „fikołka”, jak jest to często określane, potęguje fakt, iż obaj panowie bili się właśnie w FAME. Szef KSW odniósł się wreszcie do fali krytyki, goszcząc w podcaście „W cieniu sportu”:
– 16 lat temu zrobiliśmy pewną walkę, która została okrzyknięta jako „freak fight” – powiedział cytowany przez Przegląd Sportowy Martin Lewandowski, odnosząc się do starcia Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem. – My od nikogo nie ściągamy i my nic nie kopiujemy. To jest pierwszy argument, który chciałbym odciąć, bo wiem, że się tam jakieś różne tam komentarze pojawiały. Nie było lepszego określenia na tę walkę niż „freak fight”.
– Natomiast teraz żyjemy w świecie, w którym „freak fight” kojarzy się bardzo, bardzo źle. Kojarzy się z patologią, z jakimiś dramatami w ogóle, z kompletną fanaberią – kontynuował.
Lewandowski przyznał też, że faktycznie termin ten był powtarzany przez nich często. Niemniej jednak w obecnej sytuacji, gdy wymawiając go na myśl przychodzą wzbudzające kontrowersje konferencje i programy, pojedynek youtubera z lekkoatletą zyskał miano extrafightu.
– Te „freak fighty” rzeczywiście były zjawiskiem takim, gdzie bardzo poważne federacje z prestiżem tak to nazywały. I my rzeczywiście to powtarzaliśmy, ja się tego w ogóle nie wstydzę, tylko w momencie, kiedy przyszedł czas, kiedy te „freak fighty” kojarzą się już z najgorszym szambem, to podjąłem inicjatywę, żeby to nazwać inaczej. Teraz nazywamy to extrafightem.
Szef KSW podkreślił też, że nie jest to pierwsze takowe zestawienie w tym roku, wszak w kwietniu byliśmy świadkami walki Pudzianowski vs. Hall.
– Na przestrzeni całego roku to my robiliśmy dwie takie walki. Reszta, czyli 99%, to było czyściutkie MMA. My robiliśmy to jako element promocyjny, jako dodatek. Pigułka marketingowa, która ma pobudzić, zainteresować i ożywić zainteresowanie w ogóle MMA i samą federacją – mówił Lewandowski.
– „AJ” i Lisek to są panowie, którzy po pierwsze nie skompromitowali się w żaden sposób jakimiś zachowaniami, a po drugie podchodzą do tego bardzo profesjonalnie i wiele w sportach walki potrafią – dodał szef KSW.