Poniedziałek, 10 Sierpnia, 2026

Bartosiński tłumaczy oświadczenie po KSW 113: Znalazł się procent, który odebrał to troszkę odwrotnie

Opublikowane 27 grudnia 2025, 11:56
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Adrian Bartosiński wyjaśnił sens zamieszczonego oświadczenia odnoszącego się do słów wypowiedzianych po wygranej z Muslimem Tulshaevem.

Popularny „Bartos” na zakończenie roku udowodnił po raz kolejny, że nikt nie ma do niego podjazdu w dywizji półśredniej. Czempion KSW, choć nie bez problemów, pokonał przed czasem Muslima Tulshaeva. Po tym zaś w rozmowie z Mateuszem Borkiem rzucił:

– Nie mogę przegrać z żadnym Czeczenem nigdy w życiu, więc musiałem wyrównać nasz bilans na 1-1. Zanim odejdę z KSW, chciałbym jeszcze zrobić ten bilans na 2-1 z Czeczenami.

Niedługo później w jego social mediach pojawiło się specjalne oświadczenie, w którym zaznaczył, iż nie był to atak w czeczeńską społeczność, a wydźwięk miał być jedynie sportowy.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Bartosiński tłumaczy oświadczenie po KSW 113

Artur Mazur z Klatka po klatce przeprowadził wywiad z Adrianem Bartosińskim, którego oczywiści zapytał o wspomniane oświadczenie. Mistrz KSW zaznaczył, iż nie były to przeprosiny. Wie, że wiele osób zrozumiało sportowy wydźwięk tych kilku słów, jednakże postanowił rozwiać wątpliwości, gdyby ktoś takowe miał:

– Chyba nie napisałem 'przepraszam’… Nie, nie napisałem 'przepraszam’. Znam opinie ludzi takich jak ty i wiem, że bardzo dużo ludzi odebrało to tak samo jak ja. Znaczy, zrozumiało to tak, jak chciałem powiedzieć to, co miałem na myśli, ale jakiś procent się znalazł, który odebrał to troszkę odwrotnie. I chciałem to sprostować, żeby nie chodziło… jakby o te różnice kulturowe czy cokolwiek. To, co mówiłem, to miało dla mnie znaczenie tylko pod kątem sportowym.

– O to mi chodziło – kontynuował mówiąc o uznaniu dla Czeczenów. – Nie, żebym cokolwiek chciał ujmować, ale no niektórzy zrozumieli to tak… Nawet w komentarzach widziałem. Bardziej niektórzy odebrali to tak, jakbym czepiał się trochę kultury czy czegokolwiek innego i po prostu mówię, dobra, napiszę to, żeby to było oddzielone, żeby było wiadomo i żeby było jasne, że chodzi mi tylko o sport.

Bartosiński dodał też, że nie ma nic do czeczeńskich wojowników, z którymi przyszło mu się mierzyć. Wręcz przeciwnie, zarówno z Tulshaevem, jak i Khalidovem łączą go pozytywne relacje.

– Mówię, nie mam personalnie nic do takich zawodników. No przecież czy bardzo lubię Muslima, czy bardzo lubię Mameda, gdzie nawet po walce ostatniej mu dziękowałem, bo dużo to zmieniło w moim życiu, ta walka z nim. Szkoda, że tak niektórzy to odebrali, ale gdzieś taką czułem potrzebę, żeby to też sprostować, żeby ludzie wiedzieli, o co mi chodziło. Ja wiem, o co mi chodzi, większość też wie, o co mi chodzi, ale nie każdy to wiedział.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube