Denis Załęcki uderza w Gracjana Szadzińskiego: Skończony to on będzie, jak tylko go spotkam
przez Jakub Hryniewicz
Denis Załęcki z powrotem do freak fightów się nie pali, co jednak nie oznacza, że nie komentuje słów zawodników z tego świata.
Za toruńskim „Bad Boyem” zdecydowanie najgorszy okres w medialnej karierze. Denis Załęcki podpadł widzom, którzy jasno dali do zrozumienia w głosowaniach przed galami FAME, iż póki co nie chcą oglądać go w klatce.
Torunianin to wciąż oczywiście postać, która wzbudza dyskusje. Internet przed kilkoma miesiącami żył jego konfliktem z Bartoszem Szachtą, z którym niebawem zmierzy się jego ojciec. Sam Denis również miał otrzymać propozycję pojedynku z byłym przyjacielem, lecz ten miał się go przestraszyć.
Nienajlepsze, delikatnie mówiąc, zdanie o Załęckim ma też Gracjan Szadziński. Do tarć między panami dochodziło już w przeszłości podczas programów Clout MMA. Pytany o medialny upadek Denisa były zawodnik KSW mówił niedawno, iż większego nie widział i nie chciałby być teraz w jego skórze. W innym zaś dodał, iż „Bad Boy” jest już skończony.
Sprawdź kurs w Superbet
Denis Załęcki uderzył w Gracjana Szadzińskiego
O te ostatnie słowa Denisa Załęckiego zapytał jeden z widzów podczas sesji Q&A na Instagramie. Torunianin nie przebierał w słowach uderzając w „Gracka”:
– Skończony to on będzie, jak go tylko gdzieś spotkam, a spotkamy się prędzej czy później. Wielki sportowiec co chciał wybić się na tym, że nagra film dla dorosłych z Sandrą, a zapomniałem… chciał udać, że to on. Gość chciał się wybić poprzez aferę, że grał z Sandrą w filmie dla dorosłych. Sportowiec roku… Zobaczcie jakie dziś mamy czasy – takie dzbany jak on krytykują pierw taką Sandrę, a później proszą ją, by wkręcić wam, że to on grał z nią w filmie. Wszystko wszystkim, ale z taką gębą jak on ma, to myślę, że nawet jakby zapłacił jakieś dziewczynie, to by żadna z nim nie zagrała. Zresztą to taki brudas jest… opowiem wam kiedyś w wywiadzie, to padniecie ze śmiechu.
Denis odnosił się przede wszystkim do rozmowy Szadzińskiego z byłą partnerką Załęckiego, Sandrą „Bad Girl”. Gracjan próbował w sprytny sposób wykorzystać częste wspominanie jego nagrania z pierwszego dnia świąt, co mogłoby doprowadzić do walki z „Bad Boyem”. Torunianin jednak nie ma zamiaru mieszać się w sztuczne konflikty, jak to miało miejsce w przypadku planowanej konfrontacji z Amadeuszem „Ferrarim”.