Trener mistrzów KSW podsumowuje rok: Presja? To przywilej
przez Jakub Hryniewicz
Dawid Pepłowski może być i jest wielce zadowolony z zakończenia roku w wydaniu jego czołowych zawodników.
Główny szkoleniowiec łódzkiego Octopus Fight Team dwukrotnie pojawił się w narożniku podczas mistrzowskich walk na gali KSW 113. Najpierw towarzyszył Pawłowi Pawlakowi. Czempion wagi średniej powrócił po długiej przerwie do okrągłej klatki, gdzie mierzył się Laidem Zerhounim i wygrał przez balachę na nogę w piątej odsłonie.
Później Dawid Pepłowski stawił się u boku Adriana Bartosińskiego. Mistrz wagi półśredniej również wracał po kontuzji, choć miał dużo krótszą przerwę, niż „Plastinho”. Po kwietniowej wiktorii nad Andrzejem Grzebykiem, tym razem „Bartos” skończył ciosami Muslima Tulshaeva.
Sprawdź kurs w Superbet
Dawid Pepłowski podsumowuje 2025 rok
W mediach społecznościowych głównego trenera łódzkiego Octopusa pojawił się wpis, w którym podsumował on kończący się dla jego mistrzów rok. Pepłowski nie ukrywa, że gest Adriana Bartosińskiego, który oddał mu pas mistrzowski, wzbudza u niego wielkie emocje.
Trener Dawid podkreślił też, że to dopiero początek pracy, którą mają do wykonania z „Bartosem” i Pawlakiem.
– Są momenty, które zostają w pamięci na zawsze. Gest oddania pasa… trudno to ubrać w słowa – ogromny szacunek i wdzięczność dla Adriana. Presja? To przywilej. Bo oznacza, że masz ludzi za sobą, masz cele i masz odwagę marzyć szerzej. Ten sport to coś więcej niż wynik. To relacja, zaufanie i wspólna droga. Dziękuję z ten rok – to dopiero początek.
Niewykluczone, że niebawem Dawid Pepłowski towarzyszył będzie Bartosińskiemu na galach największej ze światowych federacji. Nikt nie ma bowiem wątpliwości, iż dołączenie Adriana do UFC jest jedynie kwestią czasu.