Arkadiusz Wrzosek szczerze przed XTB KSW 114: Wychodzę po nokaut
przez Jakub Hryniewicz
Arkadiusz Wrzosek przed walką z Szymonem Bajorem nie ukrywa, że będzie szukał tego samego, co zazwyczaj – czyli jak najszybszego nokautu.
W czerwcu zakończyła się fenomenalna passa warszawiaka w okrągłej klatce. Arkadiusz Wrzosek pozostawał niepokonany od debiutu w MMA, a tylko jedna jego walka w tym czasie zakończyła się decyzją. Na uwagę zasługuje przede wszystkim seria nokautów prowadzących do starcia z Philem De Friesem.
Brytyjczyk Polaka poddał już w pierwszej rundzie. Niebawem Wrzosek powróci do okrągłej klatki, gdzie podczas XTB KSW 114 zmierzy się z Szymonem Bajorem. Doświadczony rzeszowianin to kolejne wyzwanie na drodze Arka, który nie traci pewności siebie.
Sprawdź kurs w Superbet
Wrzosek: Mam możliwość kończenia walk przed czasem i chcę z niej skorzystać
W rozmowie z kanałem InTheCagePL Arkadiusz Wrzosek przyznał, że nie szykuje się do starcia z Bajorem spodziewając się batalii na pełnym dystansie.
– Nie mam potrzeby sprawdzać się na dłuższym dystansie, wychodzę do walki, żeby nokautować rywala i trafić go jak najmocniej w głowę. Jakbym wychodził walczyć na punkty i się sprawdzać, to bez sensu byłoby w ogóle wychodzenie do walki – powiedział fanatyk warszawskiej Legii.
– Mamy możliwość kończenia walk przed regulaminowym czasem i ja z niej zawsze chcę skorzystać. Wychodzę z intencją zrobienia komuś krzywdy – dodał szczerze Wrzosek. – Nie zamierzam przez trzy rundy udowadniać, że umiem bronić obalenia. Kończę walkę, szybkie wakacje i lecimy dalej z treningami.
Warszawiak starcie z Szymonem Bajorem zapowiadał jako potyczkę „dobra ze złem”. Mariusz Olkiewicz poprosił o wyjaśnienie tego terminu:
– Ja jestem dobry, reprezentuję tutaj dobrą stronę mocy, a Szymon system – powiedział Arek. – To rzeczywiście tak na żarty pod te wasze clickbaitowe tytuły – dodał z uśmiechem.