Sobota, 15 Sierpnia, 2026

Kolejny weteran UFC krytykuje działania organizacji: Robią z tego konkurs popularności

Opublikowane 2 stycznia 2026, 11:34
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Kolejny weteran UFC skomentował działania organizacji. Tym razem mowa o Demetriousie Johnsonie, który nie ukrywa, że nie podoba mu się zestawienie rewanżu Alexandra Volkanovskiego z Diego Lopesem.

Australijczyk zrobił sobie ponad roczną przerwę po przegranej przez nokaut z Ilią Topurią. W starciu tym stracił pas wagi piórkowej. Koronę odzyskał pokonując na pełnym dystansie Diego Lopesa. Tym samym Alexander Volkanovski przerwał serię pięciu kolejnych zwycięstw Brazylijczyka.

W kategorii piórkowej nie brakuje nowych pretendentów. W dyskusjach najczęściej przewijają się oczywiście nazwiska dwóch niepokonanych fighterów – Movsara Evloeva oraz Lerone’a Murphy’ego. Obaj musieli jednak obejść się smakiem. Na początku lutego do walki o pas ponownie stanie Diego Lopes.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Demetrious Johnson krytykuje UFC

Wspominany Anglik gościł w podcaście Demetriousa Johnsona, który wprost powiedział, że właśnie Murphy’ego spodziewał się zobaczyć w kolejnej walce Volkanovskiego. Legenda dywizji muszej UFC skrytykowała, nie po raz pierwszy zresztą, decyzje matchmakerów organizacji:

– Wszyscy myśleli, że to ty, Lerone, będziesz walczyć o pas. Tymczasem postawili na gościa, który miał już swoją szansę i przegrał pojedynek stosunkiem 4 do 1. Dla mnie „Volk” zdominował Lopesa. Później Diego walczył z Jeanem Silvą. Wygrał, ale to była prawdziwa bitka i Lopes był w niej podłączony. Tam były ostre wymiany. Jedna taka wygrana walka i dostaje kolejną szansę stoczenia pojedynku o tytuł…? Nie wiem dlaczego tak się stało. Zadecydowała popularność? Może sprzedaje dużo biletów? Nie mam pojęcia… – powiedział „Mighty Mouse”.

Robimy z tego konkurs popularności, czy robimy to, po to, aby przekonać się, kto jest lepszy? Dlatego zawsze kwestionuję sens i słuszność nazywania UFC 'sportem’. Powtarzan, że to nie sport tylko selektywne wybieranie. To działa na zasadzie: 'damy tego zawodnika bo on jest z tego rynku, na którym nam zależy i chcemy tam zapuścić korzenie’. OK, niech to tak wygląda. Tylko niech nie mydlą nam oczu – kontynuował.

Amerykanin uderzył w podobne tony, co Khabib Nurmagomedov. Dagestańczyk goszcząc na niedawnym konwencie przyznał, iż amerykańskie organizacje celowo pomijają jego krajanów, gdyż wiedzą, że zdominują oni MMA. Przy tym wszystkim jednak nie pałają się oni do promocji wydarzeń i nie chcą dać wiele więcej od siebie w przestrzeni publicznej.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube