Tyson Fury ZNÓW wraca z emerytury! Zapowiada powrót do startów
przez Jakub Hryniewicz
Zgodnie z ubiegłorocznymi przewidywaniami, Tyson Fury nie wytrzymał w postanowieniu o sportowej emeryturze.
Tyson Fury do maja 2024 roku był niepokonany – wygrał 35 walk, z czego aż 24 zakończył przed czasem. Aż w końcu stanął naprzeciw Ołeksandra Usyka, którego trener Zbigniew Raubo opisuje, jako „Pavarottiego boksu” – i ciężko się z tym określeniem nie zgodzić.
Dwie walki z ukraińskim czempionem zakończyły się przegranymi Anglika. Wielkich kontrowersji w punktacji nikt się nie dopatrywał, ale o trylogii mowy nie było. Przed „Królem Cyganów” jawiła się wizja walki z Anthonym Joshuą. Wkrótce jednak ogłosił zakończenie kariery, dziękując kibicom za lata wsparcia.
Nie był to pierwszy raz, gdy Fury ogłosił odwieszenie rękawic na kołek. Z tego też tytułu mało kto wierzył, że dotrzyma on słowa. Jeszcze w maju pojawiły się migawki z aktywnej pracy Tysona na worku, ale o kolejnej walce nikt nie wiedział… Takowa jednak zdaje się zbliżać.
Sprawdź kurs w Superbet
Tyson Fury wraca do boksu
W social mediach „The Gypsy Kinga” pojawiła się rolka z podpisem, który mówi wszystko:
– 2026 – to ten rok. Pewien czas byłem nieobecny, ale już wracam. Mam 37 lat i wciąż biję piąchą. Nie ma nic lepszego od bicia ludzi po gębie i dostawaniu za to pieniędzy – napisał Tyson Fury.
Z kim Anglik mógłby wejść do ringu? Wnikliwi obserwatorzy zauważyli, iż trenował niedawno ze sparingpartnerem, który miałby odwzorowywać Ołeksandra Usyka. O ile na wieści o trylogii tej dwójki niektórzy mogą kręcić nosem, o tyle należy pamiętać, iż mówi się, że Ukrainiec chce też pojedynku z Deontayem Wilderem.
„The Bronze Bomber” i „Król Cyganów” mają wspólną historię, toteż nie można wykluczyć, iż promotorzy doprowadzą wpierw do ich trzeciego pojedynku – choć w tej rywalizacji to Tyson Fury prowadzi 2:0. W grę wchodzi też oczywiście „Walka o Brytanię” z Anthonym Joshuą.