Labryga reaguje na słowa trenera Onińskiego: Imponujesz, panie, ale nie przymknę oka na…
przez Jakub Hryniewicz
Denis Labryga zareagował w mediach społecznościowych na niedawne słowa Mirosława Oknińskiego pod jego adresem.
Freak fighter z popularnym „Łowcą Skór” od dawna nie mają najlepszych relacji. Panowie nie raz wymieniali uprzejmości na social mediach i nie brakowało w tym ostrych, być może nawet za bardzo, słów. Denis Labryga bowiem potrafił nawiązać do nowotworu, który przed laty dopadł trenera Oknińskiego.
Pionier MMA nad Wisłą potrafi jednak odsunąć emocje na bok. Wie też, że fani sportów walki lubią starcia, w których sensacja wisi w powietrzu. A takowa, jego zdaniem, byłaby obecna, gdyby Phil De Fries zmierzył się z Denisem Labrygą. Mówił o tym w wywiadzie dla Fansportu TV, wykluczając szanse Artura Szpilki na zwycięstwo z Brytyjczykiem.
– Nie no, Szpilka zostałby od razu obalony. Lepszym rozwiązaniem byłby Labryga. Jest ciężki i moim zdaniem by nie kalkulował. Poszedłby na wymiany i może ubiłby De Friesa – powiedział między innymi „Łowca Skór”.
Sprawdź kurs w Superbet
Denis Labryga reaguje na słowa trenera Onińskiego
Wypowiedź założyciela Akademii Sportów Walki Wilanów dotarła oczywiście do „głogowskiego niedźwiedzia”. Ten w przerwach od treningów na macie Warszawskiego Centrum Atletyki zdaje się oglądać sporo Świata Według Kiepskich, na co może wskazywać jego reakcja.
Ta pojawiła się na Instagramie Labrygi. Denis z jednej strony uchylił kapelusza trenerowi Oknińskiemu, niemniej nie zapomniał mu, jak ten przy okazji walki z Michałem Pasternakiem napominał „Wampira”, by nie podnosił się po tym, jak oberwał kolanem w głowę.
– Panie, pan to mi coraz bardziej pan imponujesz, panie. Ale nie przymknę oka na to, jak pan kazał swojemu podopiecznemu plastusiowi nie wstawać po kolanie w MMA na głowę bez punktów podparć. To nie było godne postawy, tylko zagrywka na Kubiszyna – napisał głogowianin, nawiązując do przyklękiwania „Don Diego” w GROMDZIE, co dawało mu możliwość odpoczynku.
Gwoli ścisłości, Denis Labryga walczył z Pasternakiem w tzw. „basenie”. Z powodu pochylonych ścian zmieniono zasady w formule MMA i opieranie się o nie nie były traktowane jako klincz na siatce, a pozycja parterowa. Z tego tytułu kolano głogowianina było ekwiwalentem wyprowadzenia kolana na głowę leżącego przeciwnika.