Makhachev, czy Topuria? Były rywal typuje potencjalną walkę
przez Jakub Hryniewicz
Charles Oliveira przedstawił swoją wizję ewentualnego pojedynku Islama Makhacheva z Ilią Topurią.
Gruzin z hiszpańskim paszportem od dawna ma Dagestańczyka na celowniku. To właśnie z nim chciał się zmierzyć zamieniając dywizję piórkową na lekką. Gwiazdy jednak Ilii Topurii nie sprzyjały – Belal Muhammad stracił tytuł w kategorii półśredniej, a Islam Makhachev wolał sięgnąć po ten tytuł, aniżeli czekać na super fight z „El Matadorem”.
Sprawdź kurs w Superbet
Charles Oliveira: Makhachev ma tylko jedną płaszczyznę
Niewykluczone, że w ostateczności do takiego starcia jednak dojdzie. Ilia Topuria wspominał o pójściu za Makhachevem również do dywizji półśredniej, rzucał też pomysłem limitu umownego i walki o pas „mistrza pound-for-pound”. O ile Dana White fanem catchweight’ów nie jest, o tyle dla tak hitowego pojedynku mógłby zrobić wyjątek.
Potencjalna konfrontacja Topuria vs. Makhachev rozpala wyobraźnię fanów i zawodników. Oktagon z obojgiem dzielił Charles Oliveira, który w wywiadzie dla FlexCidine wyłożył, jak jego zdaniem ten pojedynek by wyglądał:
– Makhachev ma tylko jedną płaszczyznę, to jest idzie w klincz i próbuje cię obalić. Topuria zaś to zawodnik z dużą mocą w pięściach. Nie mówię tego tylko dlatego, że mnie znokautował… choć akurat był to najmocniejszy cios, jaki kiedykolwiek przyjąłem. Nigdy nie widziałem jednak jego parteru czy klinczu – powiedział „do Bronx”.
– Jeśli walka pozostanie na nogach, uważam, że Ilia go znokautuje. Jeśli Islam go jednak złapie w sieci, to go skończy – kontynuował. – Uważam, że na papierze to bardzo, bardzo wyrównana walka. Aby jednak Islam mógł go złapać, to najpierw musi skrócić dystans, a w starciu z Ilią jest bardzo niebezpieczne.
Zdaniem Oliveiry byłby to pojedynek w stylu, cytując klasyka, „zyg zamiast zag”. Parter Ilii Topurii faktycznie nie został przetestowany na najwyższym poziomie i nie potrafił dokonać tego nawet Brazylijczyk. Charles szukał sposobu na przeniesienie walki do parteru, ale Gruzin szybko wracał na nogi.
Czy ta sztuka udałaby mu się również w starciu z Islamem? Makhachev to szkoła Khabiba i Abdulmanapa Nurmagomedovów, toteż można w to wątpić… Lecz dopóki nie stanął naprzeciw siebie w klatce, można jedynie spekulować.