Środa, 18 Lutego, 2026

Martin Lewandowski o sprzedaży KSW: Teraz nie mogę odpuścić

Fot. YouTube
Opublikowane 12 stycznia 2026, 14:07
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Martin Lewandowski nie ukrywa, że działalność organizacji freak fightowych na rynku motywują go do dalszego działania. Wyznał też, kiedy „powie sobie dość”.

Szef KSW przez wiele miesięcy rozpalał branżowe media kolejnymi wypowiedziami. Uderzał w nich bezpośrednio w świat freak fightów, nazywając czołową organizację per „FAKE MMA” oraz podkreślając, że robią zły PR prawdziwym sportom walki.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Martin Lewandowski: Nie mogę teraz odpuścić

Z czasem Lewandowski przycichł, ale jeszcze przed ostatnią galą w Łodzi powrócił w podcaście Łukasza Kadziewicza na łamach Przeglądu Sportowego. Szef KSW zapewnił, iż nie zamierza pozbywać się udziałów w organizacji, którą od ponad 20 lat tworzy z Maciejem Kawulskim. Tym bardziej w czasach obecnych, gdy widzi zagrożenie w postaci freak fightów:

Chciałbym wypchnąć KSW jako swoje dziecko, ale to jest niemożliwe na tę chwilę. W przyszłości tak będzie. W KSW jest dużo różnych zagrożeń, zamieszania. Freak fighty to patologiczny ruch. On jest o tyle dla mnie niebezpieczny, że widzę w tym zagrożenie, które się już zadziało – mówił Lewandowski.

Czyli to, że MMA zaczęło być kojarzone z patologią – kontynuował. – A kojarzenie teraz MMA z rozrywką, która wymaga fajnych rolek na Instagramie, by być popularnym, to jest po prostu spłycanie. Przez to nie mogę teraz odpuścić.

Jednocześnie Martin Lewandowski zakłada, iż kiedyś faktycznie może sprzedać swoje udziały w KSW.

Nie po to ciężko tyraliśmy przez 20 lat, by zbudować KSW i dyscyplinę, by teraz popełnić najgorszy błąd. Nie widzę teraz tego, że odpuszczam stery i lećcie sobie. Chcę to doprowadzić do pewnego momentu i szykuję się mentalnie, że w ogóle może się pozbędę KSW – przyznał.

Powiem: „sayonara”, po co mi to? Inni robią to lepiej, ja się wypaliłem, skończyłem się jako promotor i nie wnoszę nic nowego. Jest to jedna z opcji, którą też zakładam i nie będę tego robił z poczucia przymusu, a chęci – wyjawił.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube