Środa, 18 Lutego, 2026

Don Diego nie myśli o rewanżu z Denisem Labrygą: Nie mam ciśnienia, ja nie chcę tej walki [VIDEO]

Opublikowane 13 stycznia 2026, 11:53
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Jeden komentarz

Choć zwycięzca turnieju z FAME 29 otrzyma możliwość pojedynku z „Final Bossem”, Denisem Labrygą, to „Don Diego” nie chce skorzystać z tej opcji.

Relacje między niekwestionowanym czempionem organizacji GROMDA, a głogowianinem pozostają napięte. Nie ma też się temu co dziwić – Mateusz Kubiszyn miał prawo czuć się oszukany po tym, jak zakończyła się jego walka z Denisem Labrygą. „Don Diego” nie był w stanie kontynuować starcia po mocnym kopnięciu na krocze, a mimo przypadkowego faulu przegrał pojedynek.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Don Diego nie chce rewanżu z Labrygą

Bijok z Lubaczowa nie przestaje podgryzać „Final Bossa”, który oczywiście nie pozostaje dłużnym. To właśnie starcie z Labrygą na kolejnej gali, oprócz luksusowego Mercedesa, jest nagrodą za zwycięstwo w turnieju, do którego dojdzie podczas FAME 29.

Już wcześniej wydawało się, że „Don Diego” wraz z menedżerem Mariuszem Grabowskim dążą do rewanżu z „Głogowskim Niedźwiedziem”. Obecnie jednak Denis nie znajduje się w planach Mateusza Kubiszyna, co ten wyjaśnił w rozmowie z Fansportu TV:

Ja nie mam ciśnienia, żeby wygrać ten turniej tylko po oto, żeby zrewanżować się Denisowi. Ja, wręcz przeciwnie, nie chcę tej walki. Wolałbym, żeby „nagrodą” za zwycięstwo była walka z „RoboCopem”. To by było dla mnie spełnienie ambicji. Z racji takiej, że ja mierzę dużo wyżej, niż Denis.

„Don Diego” zwrócił też uwagę na fakt, iż zarówno jemu, jak i Labrydze zależy na innych celach, a przede wszystkim formułach:

– Denis jest zawodnikiem MMA, chce robić MMA. Ja jestem zawodnikiem typowo bokserskim, jestem bokserem walk na gołe pięści. Wolę robić boks, aniżeli K-1, czy MMA – MMA to w ogóle nie chcę robić. Niech on idzie swoją drogą, ja pójdę swoją. I mam nadzieję, że to będzie w tę stronę. Ale oczywiście, jeżeli organizacja postawi warunek, że 'Denis będzie kolejną, ostatnią drabinką, żeby dostać walkę z „RoboCopem” Soldiciem’, to na pewno mocno to przemyślimy.

Kubiszyn podkreślił też, iż ma w pamięci przegraną z Denisem Labrygą, ale otrzepał już kurz, pociąg odjechał, a on idzie dalej:

Bardziej chodzi o to, że nie jesteśmy w stanie z menedżerem, Mariuszem [Grabowskim], tak dobrze biznesowo tego ugryźć ze względu na to, że to złoto jest już rozdane. Ja tutaj nie mówię o tym, że mam żal, pretensje, ja już to dawno z tyłu zostawiłem. Ja już przegrałem tyle razy, że… ludzie nieraz mówią: 'w tobie siedzi, że przegrałeś z Denisem’. Oczywiście, ja to pamiętam, ale to już jest dawno zamknięty rozdział. Ja jestem z tym wszystkim już „OK”.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
Denis Labryga liczy na walkę z Don Diego. Obraża mistrza GROMDY: Typowy żulik – FanSportu.pl – MMA , Boks, najnowsze wiadomości z świata sportu.
1 miesiąc temu

[…] Mateusz Kubiszyn często ostatnio podkreśla, iż nie potrzebuje w swym życiu rewanżu z głogowianinem. Ich pojedynek zakończył się kontrowersyjną decyzją techniczną po nieintencjonalnym faulu Labrygi. „Don Diego” mówił też wprost, iż jeśli zwycięży w S-Class Tournament, to preferowałby starcie z Roberto Soldiciem. […]

Najnowsze na youtube