Don Diego o zakazie krytyki sędziów FAME MMA: Wprowadzanie cenzury, lewackie podejście [VIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz „Don Diego” Kubiszyn odniósł się do kar finansowych za krytykę sędziów, które zostały wprowadzone do regulaminu FAME MMA.
Piotr Jarosz przypomniał niedawno, iż po ubiegłorocznych zdarzeniach do regulaminu freakowej organizacji zostały wprowadzone kary za krytykę pracy sędziów. Było to pokłosie zachowania Mateusza Kubiszyna, który ostro spiął się z arbitrem głównym FAME MMA.
Gwoli przypomnienia, „Don Diego” w walce toczonej bez limitu czasowego z Denisem Labrygą otrzymał przypadkowe, lecz bardzo mocne, kopnięcie w krocze. Mistrz GROMDY nie był w stanie dojść do siebie i musiał udać się do szpitala. Pojedynek jednak nie zakończył się przez No Contest – to głogowianin został okrzyknięty zwycięzcą. Werdykt? Techniczna decyzja – tak, w formule No Time Limit.
Sprawdź kurs w Superbet
Don Diego o zakazie krytyki sędziów w FAME MMA
Michał Tuszyński z Fansportu TV podpytał oczywiście o sprawę „Don Diego”:
– I tu cię zaskoczę, to się wszystko okaże. Na razie nic nie będę mówić… ale będą znaki! – odparł śmiejąc się głośno Kubiszyn. – Tak. „JJ” for life! – dodał, nie odnosząc się bynajmniej do Joanny Jędrzejczyk.
Redaktor Tuszyński dopytał, co czempion GROMDY sądzi o wprowadzaniu tego typu knebla dla zawodników. Posłużył się przy tym osobą Macieja Turskiego, który stwierdził, że nie jest to OK.
– No oczywiście. To jest wprowadzanie cenzury, to takie nazwijmy to „lewackie podejście”. Nie do końca powinno w ten sposób działać. Ja nie mówię tutaj o problemach wyssanych z palca, tylko o temacie, który jest poparty mocnymi argumentami – odpowiedział „Don Diego”. – Zwłaszcza, że argumentowanie swoich decyzji jakąś tam sh…tową narracją i dysponowanie tym z pozycji siły, z pozycji organizacji, to jest słabe. Pokazuje to właśnie jak wysokie ego, a jak niską samoocenę ma… mają tacy ludzie – poprawił się jeszcze Kubiszyn.
– To uważam jest słabe i umówmy się, to są freak fighty. Musi być show, muszą być dymy. A ktoś, kto przychodzi tutaj pracować musi liczyć się z tym, że może ten atak -zresztą słuszny – nastąpić w jego stronę. Więc no… życie!