Paddy Pimblett zapowiada stójkową batalię na UFC 324: Mam na niego perfekcyjny plan
przez Jakub Hryniewicz
Paddy Pimblett zapowiedział, jak będzie przebiegała jego walka z Justinem Gaethje.
Obaj zawodnicy mieli wielką chrapkę na starcie z Ilią Topurią. Bliżej walki o pełnoprawny pas zdawał się być „The Baddy”, który jasno komunikował na mediach społecznościowych, iż podpisał już kontrakt na starcie z Gruzinem. Do tego też zachęcał „El Matadora”.
Ten jednak zrobił sobie wolne od walk, by uporządkować sprawy rodzinne. Natura jednak nie znosi próżni, toteż UFC postanowiło zorganizować potyczkę Pimbletta z Justinem Gaethje. W stawce znalazło się tymczasowe mistrzostwo wagi lekkiej.
Sprawdź kurs w Superbet
Paddy Pimblett: Mam przepis na wygraną z Gaethje
Zawodnik z Liverpoolu, jak zawsze zresztą, jest bardzo pewny siebie. Paddy Pimblett zapewnia wszystkich, że upora się z „The Highlightem” przed czasem. To też powtórzył w wywiadzie dla TNT Sports podkreślając, iż wbrew powszechnej opinii nie będzie nagminnie stosował obaleńL
– Utrzymam walce w stójce. Mam przepis na wygraną z nim. Max już to zrobił – mówił Pimblett, odwołując się do wygranej Hollowaya na UFC 300. – Wszyscy lekceważą moją stójkę. Myślą, że wejdę tam i będę sprowadzał walkę do parteru, ale tak nie będzie.
– Wdał się w oktagonie w wojnę z Michaelem Chandlerem, a ja go rozbiłem – przypomniał Pimblett, choć zdał sobie sprawę z możliwego odbioru tego, co powiedział. – Wiem, że matematyka w MMA nie działa, ale zobaczycie to 24 stycznia. Mamy na niego perfekcyjny plan i skończę go przed czasem, maksymalnie w 3 rundy.
Pojedynek Chandlera z Gaethje był fenomenalną wojną w stójce, aczkolwiek warto pamiętać, iż „Żelazny” był wtedy aktywnym zawodnikiem. Paddy Pimblett zaś walczył z nim po przegranej Mike’a z Charlesem Oliveirą, która zakończyła dwuletni rozbrat Amerykanina z oktagonem.
Z drugiej strony, Justin Gaethje do najaktywniejszy fighterów również nie należy. O ile poradził sobie z Rafaelem Fizievem, o tyle azerski wojownik sam dopiero co wracał po ciężkiej kontuzji. Bukmacherzy i gracze nie mają jednak wątpliwości – to Anglik jest potężnym faworytem walki wieczoru UFC 324.