Scarface brutalnie szczerze po przegranej z HeavyHeartem: Po profesorku, sp*doliłem wszystko
przez Jakub Hryniewicz
Sebastian „Mr. Scarface” Skiermański w obszernym wideo na kanale GROMDA podsumował swój ostatni występ.
Weteran walk na gołe pięści przewodził ekipie Polskiej Siły, która na ostatniej gal mierzyła się z Black Power. Sam „Mr. Scarface” spotkał się z kapitanem drużyny rywali – kontrowersyjnym „HeavyHeartem”. Na papierze wszystko wskazywało na to, iż czarnoskóry bijok polegnie w konfrontacji ze Skiermańskim.
Stało się jednak zupełnie inaczej. Fifen Arami Gbeyi okazał się zbyt trudnym rywalem i znokautował Sebastiana w piątej rundzie.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Scarface brutalnie szczery po przegranej z HeavyHeartem
Na kanale YouTube GROMDY pojawiło się obszerne wideo, którego bohaterem jest właśnie Sebastian Skiermański. Weteran organizacji nie owijał w bawełnę, przerywając milczenie po ostatniej przegranej:
– Po profesorku, sp…doliłem wszystko, co się dało i nie wszystko zagrało melodię, którą grałem ja – zaczął od szczerego wyznania „Scarface”. – Nie wszystko zagrało mój rytm, moją melodię i niestety tego wieczora musiałem uznać wyższość przeciwnika, który nie był takim „deserkiem po obiadku”.
„Mr. Scarface” zaznaczył, że przegraną z Kameruńczykiem traktuje jako lekcję, a nie porażkę:
– Przegrana nie jest hańbą, jeśli stanie się lekcją i powodem do wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Uważam, że tym razem tak było. Dużo przyjąłem takich nie wiadomo skąd bitych ciosów. Mocno bił ten chłopak, nie ma co mu ujmować. Przyjechał ładnie doładowany, każdy cios naprawdę ważył.
Skiermański pokusił się też o wyciągnięcie wniosków po przegranej z „HeavyHeartem”. Jak sam zaznaczył, niepotrzebnie wyszedł do ringu myśląco taktycznym rozegraniu pojedynku. Powinien iść w swoim stylu, czyli na awanturę:
– Jak to przeanalizowałem, to zbyt boksersko do tego chciałem podejść. Ja nie jestem pięściarzem, jestem ulicznikiem, który boksersko podszlifował swój asortyment. Nie jestem strategiem, jestem bijokiem, który wjeżdża i rozjeżdża. Myślę, że w zbyt strategiczną stronę walki poszedłem. Ja muszę się bić, ja muszę walczyć, ja jestem niszczycielem, a nie strategiem.