Marcin Held nie daje szans Patrykowi Kaczmarczykowi: Nie obraź się, ale nie ma żadnych
przez Jakub Hryniewicz
Marcin Held po przegranej z Salhadine’em Parnasse’em przewiduje, jak może przebiec konfrontacja Francuza z Patrykiem Kaczmarczykiem.
Były zawodnik Bellatora, UFC, czy PFL od dawna znajdował się na pozycji lidera do title shota w dywizji lekkiej KSW. Takowy miał mieć miejsce już w kwietniu minionego roku. Wówczas jednak z powodu urazu Held wypadł z konfrontacji z Parnasse’em, a jego miejsce zajął Marian Ziółkowski.
„Golden Boy” przegrał, a kilka miesięcy później spotkał się z tyskim fighterem w klatce. Marcin zwyciężył przez decyzję, a po tym rzucił znamienne słowa. Francuza bowiem określił mianem zawodnika przereklamowanego. Ta wypowiedź wkrótce odbiła mu się czkawką. Na gali KSW 114 został zdeklasowany i znokautowany w drugiej odsłonie.
Sprawdź kurs w Superbet
Marcin Held o szansach Patryka Kaczmarczyka
Za czas jakiś Salahdine Parnasse stoczy zapewne kolejny pojedynek w okrągłej klatce i spekuluje się, że wreszcie powróci do dywizji piórkowej. Choć to właśnie ona jest jego naturalną, to od lat czempion KSW trzyma pas wcale go nie broniąc.
Po ostatniej przegranej Marcin Held spotkał się z dziennikarzami, gdzie miał okazję odnieść się do nieuniknionej walki Parnasse vs. Kaczmarczyk. Zdaniem tyskiego fightera, tymczasowy mistrz z Radomia będzie jedynie tłem dla Salaha:
– Bardzo lubię Patryka, więc, Patryk, nie obraź się, ale nie, nie ma szans – powiedział Held.
W ostatnich tygodniach pojawiła się też sugestia, jakoby Salahdine Parnasse miał nie przedłużyć ponownie umowy z KSW. Zgodziłby się jednak na obniżkę zarobków i występy w UFC. Held szczerze przyznał, że po tym, jak musiał cofnąć swe słowa zobaczyłby, jak rywal wyglądałby na tle światowej czołówki:
– Nie ukrywam, że zobaczyłbym go na szerszych wodach i zobaczyłbym, jak daleko dojdzie w UFC – dodał tyszanin.
Oczywiście możliwość odejścia Salahdine’a Parnasse’a byłaby plusem dla samego Helda. Jako zawodnik wciąż w kwiecie wieku i z solidnymi umiejętnościami byłby jednym z głównych faworytów do uzupełnienia fakatu na tronie dywizji.