Arkadiusz Wrzosek o decyzji KSW: To absurd, że takie rzeczy są brane pod uwagę
przez Jakub Hryniewicz
Arkadiusz Wrzosek odrzucanie zawodników przez KSW z powodu narodowości wprost nazwał absurdem.
Warszawski „Wieżowiec” powrócił do akcji po nieudanym szturmie na tron dywizji ciężkiej KSW. Podczas gali w Radomiu mierzył się z Szymonem Bajorem, którego udało mu się znokautować w drugiej odsłonie. Po starciu rzucił do wszystkich, że nie chciał dokonać dzieła zniszczenia w pierwszej odsłonie, by pokazać wszystkim, że ma przepracowane elementy grapplerskie.
Później zaś, już poza kamerami, rzucił do Wojsława Rysiewskiego nazwisko potencjalnego rywala: Alexandra Soldatkina. Trenujący w Niemczech Rosjanin pokonał Marka Samociuka w finale Grand Prix organizacji RIZIN. Matchmakerowi KSW ten pomysł początkowo bardzo się spodobał. Wkrótce jednak musiał zmienić zdanie.
Sprawdź kurs w Superbet
Arkadiusz Wrzosek: To absurd, że takie rzeczy są brane pod uwagę
Wrzosek udzielił wywiadu w programie Oktagon Live, gdzie sam sobie przybił piątkę przyznając otwarcie, iż jego pomysł miał ręce i nogi. Z czym ciężko się nie zgodzić po zerknięciu na ranking wagi ciężkiej KSW:
– To był idealny pomysł. Zawalczyć z bardzo mocnym rywalem spoza organizacji, który spokojnie mógłby być w czubie organizacji, bo u nas taka sytuacja jest w rosterze wagi ciężkiej, że ciężko kogoś znaleźć. Wszyscy są niżej w rankingu i też po porażkach. Wszyscy praktycznie. Dlatego szukałem rozwiązania ewentualnego poza organizacją. Zresztą, ten pomysł walki z Soldatkinem to mi się narodził, jak tylko Marek z nim przegrał.
Fanatyk Legii Warszawa dodał też, iż pomysł angażu rosyjsko-niemieckiego zawodnika puszczał w eter już jakiś czas temu. W chwili obecnej może jedynie rozłożyć ręce, co też zresztą robi i podkreśla, że jego zdaniem niepotraktowanie zawodników z powodu narodowości jest absurdem.
– I ja to mówiłem już kiedyś, kiedyś Martinowi. I Martinowi się bardzo ten pomysł spodobał. Ale w ogóle nie przegadywaliśmy tego. Może on też nie przemyślał tej narodowości jego, co oczywiście jest dla mnie w ogóle absurdem, że takie rzeczy są brane pod uwagę. Już nie chodzi o KSW, ale po prostu o wiele innych organizacji, bo w niektórych przeszkadza, w niektórych nie. Nie wiem. To jest dla mnie dziwne, ale nie zagłębiajmy się w tematy polityczne.