Sobota, 15 Sierpnia, 2026

UFC 324: Gaethje zmasakrował Pimbletta! Zdobył tymczasowy pas wagi lekkiej

Opublikowane 25 stycznia 2026, 06:35
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Jeden komentarz

Za nami walka wieczoru gali UFC 324, która wyłoniła nowego tymczasowego mistrza wagi lekkiej. O to miano zmierzyli się Justin Gaethje i Paddy Pimblett.

Amerykańsko-brytyjskie starcie okraszone było słodko-gorzką przyprawą. Z jednej strony wielu kibiców było zadowolonych, iż doszło do tej walki. Z drugiej jednak – pas interim psuł jednak całego obrazu. Nikt nie miał bowiem wątpliwości, iż obaj zasługiwali na walkę z pełnoprawnym czempionem, Ilią Topurią. Gruzin zrobił sobie wolne, by uporządkować sprawy rodzinne… i oby rozwikłał je jak najprędzej.

Tymczasem dziś Gaethje i Pimblett stanęli oko w oko. O ile kilka tygodni temu wypowiadali się o sobie z szacunkiem, o tyle w ostatnich dniach doszło do małych tarć słownych. „The Baddy” szumnie zapowiadał, iż upora się z „The Highlightem” przed czasem, odsyłając go na pewną emeryturę. Gaethje tymczasem na takową się nie wybierał – a przynajmniej nie bez pełnoprawnego mistrzostwa na biodrach.

UFC 324: Gaethje vs. Pimblett – kto wygrał?

Runda 1.: Gaethje zajął środek klatki. Pimblett pierwszy ruszył z ofensywą kopiąc po nogach i atakując prawym. Dobra seria Anglika, lewych i low kicków. Odwinął się „The Highlight”, zagroził Anglikowi. Mocne kolano Pimbletta, rozjuszył Justina Gaethje. Pimblett poleciał na deski! W ogromnych tarapatach znalazł się „The Baddy”, który uratował się wiążąc ręce rywala. Justin wrócił na nogi, Pimblett wpadł z podbródkowym i uciekał z linii ciosu Amerykanina. Gaethje napierał, polował na nokaut prawicą. Paddy przestrzelił z sierpami, wyprowadzał też dobre kopnięcia. „The Highlight” kontynuował ofensywę i dźgnął palcem w oczy rywala. „The Baddy” szybko doszedł do siebie i rąbał nogi Amerykanina. Ten jednak nic sobie z tego nie robił i szukał wymian bokserskich na siatce. Tam oberwał kilkoma kolanami na tułów.

Runda 2.: Pimblett ponownie jako pierwszy przystąpił do ofensywy. Rzucał prawymi i lewymi, Gaethje pochylał się przy tym. Seria mocnych low kicków Anglika, „The Highlight” szukał uchwytu ręka-głowa. Pimblett stał na wprost Justina i bodajże sam się uszkodził próbą low kicka! Groźna wymiana dla obu zawodników, mocne podbródkowe czysto lądowały na szczęce oponenta. Gaethje pressował nie dając Paddy’emu chwili wytchnienia. „The Baddy” dał się zamykać na siatce, a „The Highlight” ściągał go na kolana uchwytem ręka-głowa, unikając próby obalenia. Lewy Gaethje naruszył Pimbletta! Anglik ponownie na deskach, Justin spuścił salwę łokci na głowę rywala. Powtórki wykazały, że Pimblett oberwał kciukiem w oko.

Runda 3.: Gaethje „siadł” na Paddy’ego, który zaczynał odczuwać trudy pojedynku. Pimblett atakował ciosami prostymi, nogi powoli odmawiały mu posłuszeństwa. Justin bynajmniej nie wyglądał lepiej, również stał się oszczędniejszy w ciosach. Choć minęła połowa walki, to Paddy ani razu nie poszedł po obalenie. Skupił się na obijaniu głowy Justina Gaethje, który jak wściekły byk odpowiadał szarżami. Pimblett wrócił do rąbania low kickami, obniżał też pozycję z prostymi, celując w brzuch. Gaethje naruszony, Paddy Pimblett trafił go mocno w głowę. Kolejne razy w wykonaniu Anglika, który wyskoczył z latającym kolanem… i trafił rywala w krocze. Gaethje nie potrzebował nawet minuty, a przeciwnik zaraz zasypał go wszelkiej maści kopnięciami.

Runda 4.: Panowie skupili się na obijaniu tułowia rywala, aż Pimblett sięgnął głowy Gaethje. Ten zaraz odwinął się i naruszył Anglika, który poszedł po rozpaczliwą próbę obalenia. „The Highlight” z łatwością się obronił, a w stójce oberwał lewym sierpem po przechwyceniu kopnięcia! Coraz cięższe ręce Gaethje trafiały w twarz „The Baddy’ego”, który dał się zamknąć na siatce. Kolejne kłopoty Anglika, rywal kontynuował masakrę. Mocne kolano Justina Gaethje, ale na powtórce było widać, że powędrowało ono poniżej pasa. Paddy próbował wydłużać kombinacje, ale nie z „The Highlightem” takie sztuczki. Paddy rozpędził się jeszcze w ostatnich sekundach.

Runda 5.: Pimblett kąsnął prostym, Gaethje odpowiadał swoją serią. Paddy próbował obalenia, trafił mocnym kolanem w głowę. Gaethje ze swoją bombą – Pimblett nadal stoi! Panowie wymieniali się ciosami, choć z obrazu pojedynku jasno wynikało, że to Justin jest bliżej mistrzostwa. Paddy „The Baddy” szukał zwarcia, trafił „The Highlighta” i wreszcie poszedł po obalenie. Za późno jednak – nie miał sił, by sprowadzić Amerykanina na deski. Gaethje zerwał klincz, posłał prawego cepa i demolował nogi Pimbletta kolanami w kolejnym zwarciu. Pimblett rzucał się w ostatniej minucie, trafił schowanego za gardą Gaethje. Odwrócił się jednak pod naporem Amerykanina.

Wynik: Justin Gaethje wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
Dan Hooker skomentował przegraną Pimbletta: Skończyły się łatwe walki – FanSportu.pl – MMA , Boks, najnowsze wiadomości z świata sportu.
6 miesięcy temu

[…] Brytyjczyk w minionym tygodniu stoczył pięciorundową batalię z Justinem Gaethje o pas tymczasowego mistrza wagi lekkiej UFC. Choć „The Baddy” wychodził do oktagonu w roli dużego faworyta, został rozpracowany przez „The Highlighta”. 38-letni Amerykanin zamknął usta wszystkim krytykom i zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów. […]

Najnowsze na youtube