Dawid Załęcki o utworze na wyjście podczas FAME 29: Chciałem, żeby gówniarz wysłuchał wszystkich słów
przez Jakub Hryniewicz
Dawid „Crazy” Załęcki wypowiedział się o swoim wyjściu do klatki na ostatniej gali. Przyznał, iż celowo przedłużał marsz na walkę z Szachtą.
Na FAME 29 Dawid Załęcki mierzył się z Bartoszem Szachtą, do którego miał do niego osobistą zadrę. Popularny „Crazy” podkreślał w wywiadach przed galą, iż nie staje w obronie syna, a jedynie chce skarcić jego dawnego przyjaciela, na którym mocno się zawiódł.
Załęcki zwyciężył w sposób dominujący. Choć dość szybko uszkodził palec w ręce, poradził sobie bez pięści. Rąbał low kickami w młodszego rywala, aż ten odpuścił kontynuowanie starcia i to już w 1. rundzie, choć trzeba pamiętać o tym, co działo się pod klatką.
Sprawdź kurs w Superbet
Dawid Załęcki o utworze na wyjście: Chciałem, żeby gówniarz…
Nim doszło do starcia, panowie mieli do pokonania przemarsz rampą prowadzącą do klatki. Bartosz Szachta starł się słownie z „Malichą”, a także Denisem Załęckim, którzy wyprowadzali go z równowagi. Uwaga torunianina była już bardzo zachwiana, a zaraz po uszach dostał kolejne razy.
Dawid Załęcki wychodził bowiem do utworu „Stary Lew”, stworzonego przez AI Sound Studio. Każdy, kto usłyszał pierwsze słowa tego kawałka nie miał wątpliwości – była to specjalna dedykacja dla Bartosza Szachty.
Sam „Crazy” długo stał na szczycie rampy, dając się wszystkim wsłuchać w tekst. Jak powiedział później w rozmowie z MMA – BNB, była to celowa zagrywka:
– To była idealna piosenka do tej sytuacji, jaka była. Stałem po to, żeby gówniarz wysłuchał wszystkich słów – przyznał Dawid Załęcki.
Plan na dotarcie do głowy Szachty popsuła mu wizyta syna pod klatką. „Crazy” przyznał, iż wiedział wcześniej, że „Bad Boy” stawi się w Tarnowie, o czym poinformowała go żona. Przyznał też, że nie czuł potrzeby, by puszczać tę informację w eter.
Cały wywiad do odsłuchu poniżej.