Hooker wspomina uderzenie z główki przez Tsarukyana: Kipiałem z wściekłości
przez Jakub Hryniewicz
Dan Hooker wrócił pamięcią do ostatniej walki pod szyldem UFC, a konkretniej do scen, jakie miały miejsce na ceremonii ważenia.
Nowozelandczyk już w ten weekend zawita do oktagonu, gdzie czeka go potyczka z Benoit Saint-Denisem. Francuz jest potężnym faworytem przed UFC 325, ale mając w pamięci konfrontację Dana Hookera z Mateuszem Gamrotem nikt nie może skreślać „Wisielca” w starciu przed uwielbiającą go publicznością.
35-latek z City Kickboxing w ostatnim pojedynku musiał uznać wyższość Armana Tsarukyana. Panowie specjalnie za sobą nie przepadali, o czym dawali znać w medialnych wymianach zdań. Nikt jednak nie mógł przewidzieć tego, do czego „Ahalkalakets” posunął się na ceremonii ważenia.
Sprawdź kurs w Superbet
Hooker wspomina uderzenie z główki przez Tsarukyana
Na zaledwie 24 godziny przed galą, której walką wieczoru było właśnie starcie Hooker vs. Tsarukyan doszło do osłupiającej sceny. Gdy Arman zszedł z wagi, Nowozelandczyk wykonał ruch w jego kierunku. Widać było, że jedynie próbuje go zastraszyć. Ormianin postanowił się odegrać, a do tego wykorzystał… uderzenie z głowy. Prosto w nos oponenta.
ARMAN TSARUKYAN HEADBUTTS DAN HOOKER DURING THEIR FACE OFF 😳 #UFCQatar pic.twitter.com/4zSydZ9Jc7
— Championship Rounds (@ChampRDS) November 21, 2025
Goszcząc w programie Ariela Helwaniego Dan Hooker wrócił pamięcią do wydarzeń z listopada ubiegłego roku:
– Ten p…ździelec wk…wił mnie momentalnie, jak p…dolnął mnie z główki na ważeniu, czym złamał mi nos. Ale wiesz, na tym etapie nie możesz dać się ponieść emocjom. Oczywiście, kipiałem z wściekłości. Chciałem mu się odegrać… ale musisz to zignorować. Musisz to schować z tyłu głowy. No ale tak, stary, byłem wściekły do czerwoności. Wybiło mnie to z rytmu, na bank.
Ostatecznie to Tsarukyan wyszedł zwycięsko z ich batalii, poddając Dana Hookera w 2. rundzie. Mocno jednak naruszył swoją pozycję w UFC. Choć już wówczas spędzał kolejny miesiąc jako rankingowy pretendent numer 1, to organizacji nie podobało się, że omal nie posłał w diabły kolejnego main eventu. Dziesięć miesięcy wcześniej bowiem, na dzień przed starciem o pas, Ormianin wypadł z rewanżu z Islamem Makhachevem.