Rutkowski brutalnie szczery: Myślałem, że mamy w Polsce prawo, ale jednak go nie mamy [VIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Znany z KSW nowy nabytek GROMDY, Daniel Rutkowski, udzielił pierwszego wywiadu po wyjściu na wolność.
Jak grom z jasnego nieba na kibiców spadła wiadomość o ujęciu przez służby Daniela Rutkowskiego. Radomski fighter, znany przede wszystkim z walk w KSW, na wiele miesięcy trafił za kratki. Pewny swej niewinności nie załamywał rąk i ostatecznie powrócił na wolność.
Choć kibice spodziewali się, iż powróci on do okrągłej klatki, o żadnym ogłoszeniu słychać nie było. Sensacyjne wieści przekazała za to GROMDA, która ogłosiła, iż na najbliższej gali popularny „Rutek” wystąpi w walce na gołe pięści.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Daniel Rutkowski o aresztowaniu i czasie za kratami
Radomianin wraca do normalnego życia i spotkał się z Michałem Tuszyńskim z redakcji Fansportu TV. Były pretendent do pasa mistrzowskiego KSW udzielił pierwszego wywiadu po wyjściu na wolność i ujawnił kulisy aresztowania:
– Szczerze, nie wiedziałem naprawdę, co się dzieje, o co chodzi? Później mówią o co chodzi, a ja: nie no, jak to? No kurna, przecież nic się nie stało. Normalne spotkanie, normalna rozmowa. Mówię: dobra, spokojnie. Przesłuchają mnie, no i puszczą, tak? I tak z chwili momentu pojechałem, jest przesłuchanie, rozmawiamy normalnie. Ja, jak to ja, normalnie rozmawiam ze wszystkimi. I później na dołek, wiecie… Mówię: przesłuchają, na drugi dzień wypuszczą. Później poszliśmy do sądu i ryp: trzy miesiące z sankcją. Mówię: jak to możliwe?! Nie wierzę w to. Co się dzieje?
– Tak to właśnie wyglądało. Do tej pory nie wierzę w to wszystko, ale tak wyszło, tak jest.
Michał Tuszyński zapytał też Rutkowskiego, co czuje człowiek słysząc, że grozi mu 20 lat? „Rutek” odparł, że akurat po jego głowie czarne myśli nie krążyły:
– Znaczy wiecie, jakbym wiedział, że mi coś takiego grozi, no to mógłbym się jakoś załamać. Ale wiecie, ja wiedziałem, moi drodzy – nic nie było. Nic nie zrobiłem, więc wiem, że… Szczerze, ogólnie tam w tamtym miejscu zawiodłem się bardzo na prawie. Myślałem, że mamy prawo w Polsce, a jednak go nie mamy. Prawo jest tylko dla drugiej strony, dla oskarżających. Dla nas – nie. No i się bardzo zawiodłem, tylko i wyłącznie tyle mogę powiedzieć. Tak to wygląda. Ja wiedziałem, że i tak z tego nic nie będzie. No kurna, wiem, jak jest. Wszystko jest na kamerach, normalna rozmowa.
Rutkowski ma też nadzieję, że jego imię zostanie oczyszczone. Przyznał, że będąc w zamknięciu i z ograniczonymi możliwościami starał się robić to, co umie najlepiej.
– Nadal mam nadzieję, że wyjdę z tego bez szwanku. To, co straciłem, to już straciłem – tego się nie cofnie. Mi się nic nie stało, ja całe życie i tak tak żyłem, powiedzmy: 'w zamknięciu’, trening, tylko i wyłącznie. Miejsce to samo, co moje całe życie było. Tylko, że ograniczone, zamknięte. A tak to trenowałem. Robiłem, co umiem najlepiej.