Laura Grzyb w walce o pas IBO! Zawodniczka KSW przed życiową szansą
przez Jakub Hryniewicz
Niepokonana zawodniczka KSW, Laura Grzyb, stanie niebawem przed życiową szansę. Pięściarka wystąpi w walce o pas mistrzowski!
Niepokonana w zawodowym ringu „Grzybowa” od dawna trenowała mieszane sztuki walki, co sugerowało rychły debiut w MMA. Takowy nastąpił w końcu nastąpił w organizacji KSW, gdzie Polka pokonała Gabrielę Hristeę. Wkrótce zmierzyła się z Karoliną Vankovą, którą pokonała ciosem na korpus. O ile niektórzy podważali jakość oponentki, to bokserski kunszt Laury jest bezdyskusyjny.
Walki Grzyb w formule MMA nie oznaczają jednak, że całkowicie rzuciła ona w kąt karierę pięściarską. Przed ostatnim występem mówiła przed kamerą InTheCagePL:
– Tych rękawic bokserskich na kołku nie zawiesiłam. Ja bardzo chcę zostać mistrzynią świata i cały czas to podtrzymuję. Nadal jestem wysoko w rankingach i nadal jestem brana pod uwagę. Mimo wszystko mam wiarę w sercu… I chyba tu by trzeba było zapytać mojego menedżera, bo się dzieją różne rzeczy. I te dobre! Więc ja mam nadzieję, że Polska będzie się jeszcze cieszyć z „mistrzyni świata, Laury Grzyb” – mówiła.
Sprawdź kurs w Superbet
Laura Grzyb w walce o pas IBO!
Od tamtej wypowiedzi minęły niespełna 3 miesiące. Wczoraj otrzymaliśmy potwierdzenie, iż Polka faktycznie zawalczy o pełnoprawny pas organizacji IBO. Pojedynek mistrzowski niepokonaną Simamkele Tuntsheni odbędzie się 15 marca w Jastrzębiu-Zdroju.
To oczywiście wielki plus dla samej Laury Grzyb. Pięściarka z rekordem 11-0 wystąpi bowiem w swych rodzinnych stronach i będzie mogła spełnić swe słowa. „Grzybowa” w przeszłości sięgała już i broniła tytułu europejskiej organizacji EBU. W 2024 roku sięgnęła po tytuł IBO International. Rywalka Polki, Simamkele Tuntsheni, może się pochwalić rekordem 8-0. Przez nokaut zwyciężała trzykrotnie – tyle samo, co Grzyb.
Nie ma co ukrywać, że wygrana Laury będzie wielką rzeczą nie tylko dla samej zawodniczki, lecz także dla polskiego boksu i KSW. Kibice będą mogli cieszyć się z kolejnego czempionatu w biało-czerwonych barwach, a Martin Lewandowski i spółka chwalić się, iż mają w swych szeregach kolejną mistrzynię.