Michał Oleksiejczuk zapowiada epicką batalię: Husarz gotowy, żeby pokazać swoją siłę
przez Jakub Hryniewicz
Michał Oleksiejczuk rozpala nadzieje kibiców na kolejny spektakularny występ w oktagonie.
Za popularnym „Husarzem” niezwykle udany 2025 rok, w którym to powrócił na zwycięskie tory i, co ważniejsze, zdołał się na nich utrzymać. Michał Oleksiejczuk odniósł dwie pewne wygrane przez nokaut i przypomniał wszystkim, jaka siła drzemie w jego pięściach. Gratulacje należą się też ekipie Fighting Nerds, pod których okiem Polak rozwinął się jako zawodnik.
Sprawdź kurs w Superbet
Michał Oleksiejczuk: Husarz gotowy, żeby pokazać swoją siłę
„Husarz” przebywa już w Las Vegas, gdzie szykuje się do pojedynku na UFC Vegas 113. Oprócz niego tego wieczoru kolejne starcia pod szyldem największej organizacji MMA na świecie stoczą też Klaudia Syguła i Jakub Wikłacz.
Michał Oleksiejczuk dał fanom znać na portalu X (dawniej Twitter), że jest bardziej niż gotowy na kolejną batalię. Słowa biało-czerwonego rozpalają oczekiwania fanów:
– Husarz jest gotowy, żeby pokazać światu swoją siłę. Czekam z niecierpliwością, to będzie świetny pojedynek – napisał w jednym z wpisów Oleksiejczuk. – Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej, jedyne o czym marzę, to dać Wam epicki pojedynek i włożyć w niego całe swoje serce. Czuję, że mój czas nadchodzi – dodał w kolejnym.
Oleksiejczuk, choć może się wydawać, że mniej go w mediach, aniżeli o Błachowiczu, czy Gamrocie, należy do jednych z najbardziej rozpoznawalnych Polaków w UFC. Fani zza Oceanu cenią bezkompromisowy styl walki Michała i pamiętają, że ten w 2024 roku kilkukrotnie ratował pojedynki wskakując do oktagonu na ostatnią chwilę.
Podczas UFC Vegas 113 Michał Oleksiejczuk zmierzy się z Markiem-Andre Barriault. Kanadyjczyk, choć starszy od Polaka o kilka wiosen, ma od niego mniejsze doświadczenie. W samym oktagonie był czterokrotnie kończony przed czasem, co może napawać nadzieją na kolejny bonus dla „Husarza”.