Boxdel o angażu Pudzianowskiego w FAME. Chce utrzeć nosa szefowi KSW!
przez Jakub Hryniewicz
Choć od jakiegoś czasu nie wiadomo czy i kiedy Mariusz Pudzianowski powróci do sportów walki, to pewnym wydaje się być jedno. Były strongman zawita w szeregi FAME MMA, czego bardzo chce jeden ze sterników tej federacji.
Pudzianowski oficjalnie rozstał się z KSW, co nie przebiegło w najlepszych okolicznościach. Były siłacz w ubiegłym roku nie tyle flirtował, co miał być o włos od dołączenia do FAME MMA. Jak podawały różne źródła, pan Mariusz miał się nawet stawić na sesji zdjęciowej, po czym ogłoszone miało zostać starcie 2 vs. 1 przeciwko duetowi Natana Marconia i Adriana Ciosa.
Ostatecznie jednak padło na kolejne starcie w okrągłej klatce. Mariusz Pudzianowski zmierzył się z debiutującym Eddie’em Hallem. Brytyjska „Bestia”, choć starła się z weteranem MMA, rozprawiła się z Polakiem błyskawicznie. Po tym zaś padło w kierunku legendy KSW wiele gorzkich słów.
Sprawdź kurs w Superbet
Boxdel o angażu Pudzianowskiego
Włodarz FAME MMA, Michał „Boxdel” Baron, odwiedziwszy studio Kanału Sportowego przyznał, że Pudzianowski wciąż znajduje się na radarze jego firmy. Pokrywa się to ze wcześniejszymi wypowiedziami Wojsława Rysiewskiego, który mówił o przejściu „Pudziana” na drugą stronę lustra.
– Oczywiście, że tak. Mariusz jest człowiekiem, który niejednokrotnie się już spotykał w sprawie waleczki. Trochę były perturbacje pewne w marcu na zaangażowanie go… – mówił „Boxdel”.
Włodarz FAME MMA nie ukrywa, że chęć zakontraktowania Mariusza Pudzianowskiego podszyta jest też możliwością wbicia szpilki szefowi KSW:
– Chyba każda federacja chciałaby „Pudziana”… Tym bardziej, żeby utrzeć nos Martinowi [Lewandowskiemu] – dodał Michał Baron.
Martinowi Lewandowskiemu, podobnie jak wspomnianemu Rysiewskiemu, oberwało się od Pudzianowskiego w mediach społecznościowych. Obaj otrzymali wpisy poświęcone ich osobie na facebookowym profilu siłacza. Jak widać wielka niechęć tego pierwszego do FAME MMA wzmaga tylko w Baronie chęć zagrania mu na nosie.