Wrzosek docenia transfer RUTKA do GROMDY. Zasugerował profil rywala [VIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Marcin Wrzosek przyznaje, że transfer Daniela Rutkowskiego do GROMDY jest strzałem w dziesiątkę.
Gdy popularny „Rutek” powrócił na wolność wszyscy kibice spodziewali się walki w KSW, wszak to w największej polskiej organizacji MMA toczył ostatnie boje. Tymczasem jednak okazało się, że na kolejny pojedynek w okrągłej klatce Rutkowski musi chwilę zaczekać.
Jak sam ujawnił w rozmowie z Fansportu TV, poprosił znajomego, by ten porozmawiał z Mariuszem Grabowskim o walce w boksie. Takowa poniekąd została dogadana. Tyle, że mowa o szermierce na gołe pięści. „Rutek” trafił bowiem do GROMDY i zadebiutuje już 27 lutego, podczas GROMDA 24.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Marcin Wrzosek: Rutek w GROMDZIE to bardzo dobry ruch
Kamera Fansportu TV zawitała też do Bydgoszczy, gdzie Michał Tuszyński przeprowadził wywiad z Marcinem Wrzoskiem. Były zawodnik KSW, a obecnie etatowy (choć kontuzjowany) freak fighter skomentował angaż „Rutka” w GROMDZIE:
– To jest troszkę zaskoczenie, bo myślałem, że wróci do MMA, ale uważam, że to bardzo dobry ruch dla GROMDY. I też dla Daniela – powiedział Wrzosek.
Przy okazji zawodnik FAME pokusił się o sugestię, jakiego przeciwnika powinien otrzymać Rutkowski.
– Tylko uważam, że na początek [Mariusz Grabowski] powinien mu dać zawodnika nie jakiegoś ważącego 130 kilo, tylko jakiegoś w zbliżonych rozmiarach. Może jednak kilka kilogramów cięższego, bo jednak Daniel to jest… Nawet, jeżeli chodzi o sam boks – to jest klasa sama w sobie. Ma kilka zawodowych pojedynków na koncie i bardzo dobrze się rusza – dodał „Polski Zombie” opowiadając przy okazji historię, jak przypadkowo spotkał towarzysza „Rutka” z wakacji na koszt państwa. Całość w powyższym materiale.
W GROMDZIE rzadko kiedy zawodnicy dowiadują się przed czasem z kim będą się mierzyć. Daniel Rutkowski zapewne na specjalną taryfę ulgową liczyć nie może, choć raczej nie ma co się spodziewać, by został zestawiony z kimś gabarytów „Kofi Kinga”, czy Jakuba Słomki.