Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Mariusz Pudzianowski komentuje słowa Wasilewskiego
przez FW
Emocje wokół Mariusza Pudzianowskiego wciąż są dalekie od opadnięcia. Po ostrych słowach Andrzeja Wasilewskiego w programie „Lucky Punch” były strongman odpowiedział w mediach społecznościowych. 48-letni zawodnik MMA wbił szpilę promotorowi boksu, zarzucając mu mentalne zatrzymanie się w realiach sprzed 30 lat i brak zrozumienia dla zmian, jakie zaszły w sportach walki.
Cała sprawa rozpoczęła się od publicznych wypowiedzi Wasilewskiego, który w rozmowie na YouTube zakwestionował sportową wartość Pudzianowskiego w MMA. Promotor boksu przypomniał trzy ostatnie porażki byłego strongmana — z Mamedem Khalidovem , Arturem Szpilką oraz Eddiem Hallem — sugerując, że jednoznacznie obnażają jego braki.
— Mariusz Pudzianowski nigdy nie był fighterem MMA. To widać po wszystkich jego porażkach… przy dosiadzie na Arturze Szpilce, gdzie usiadł na nim i machał przez 50 sekund tymi potwornie umięśnionymi rękami — mówił Wasilewski.
Sprawdź kurs w Superbet
Pudzianowski odpowiada na krytykę Wasilewskiego
Jeszcze ostrzej promotor ocenił walkę z debiutującym Eddiem Hallem, całkowicie podważając sens sportowy tego pojedynku.
— Facet nigdy w życiu nie walczył i wychodzi i bije jak psa czy dziecko Pudziana… Pudzian oczywiście każdego na ulicy pobije, ale w sportach walki jest nikim. I był nikim — dodał.
Na reakcję Pudzianowskiego nie trzeba było długo czekać. Za pośrednictwem Instagrama zawodnik MMA jasno dał do zrozumienia, że jego zdaniem krytyka ze strony Wasilewskiego wynika z frustracji związanej z rosnącą popularnością MMA oraz finansową przewagą tej dyscypliny nad boksem w Polsce.
„Pudzian” zasugerował również, że promotor stosuje podwójne standardy, mówiąc o etyce i „poważnym biznesie”, jednocześnie nie potrafiąc pogodzić się z tym, że pięściarze coraz częściej wybierają klatkę zamiast ringu.
W opinii byłego strongmana różnice w zarobkach między bokserami a zawodnikami MMA są dziś kolosalne, a migracje sportowców mają czysto pragmatyczny charakter. Jego zdaniem Wasilewski reaguje irytacją, ponieważ nie akceptuje zmian i sukcesu, jaki odnosi MMA.
– Konserwatysta, tradycjonalista, pan Andrzej irytuje się, gdy gwiazdy boksu przechodzą do MMA dla korzyści finansowych, co uważa za degradację ich kariery. Pan chciał zarabiać na karierze bokserów, a tu lipa!!!! To, co jest w polskim MMA, może pan pomarzyć. Wiem, że to przykre i wybaczam panu te słowa. A chłopaki z boksu, dobrze robią, że przechodzą do MMA, bo na tej karierze bokserskiej, którą pan tak wielbi, skończyliby na mopie lub zasiłku, a tak dobrze sobie radzą $$$$$. A panu już tylko pozostało narzekanie, bo zatrzymał się pan na latach 90. Pobudka, Panie Andrzeju!!!!! — napisał w social mediach Pudzianowski.
Wymiana zdań między byłym strongmanem a promotorem boksu pokazuje, że konflikt na linii MMA–boks w Polsce wciąż budzi ogromne emocje — i szybko się nie zakończy.