Bartosiński o wejściu do walki wieczoru XTB KSW 116: Wychodzę i robię egzekucję
przez Jakub Hryniewicz
Niespodziewany zwrot akcji na karcie XTB KSW 116. Po wycofaniu z rozpiski Phila De Friesa to Adrian Bartosiński przejmuje rolę bohatera walki wieczoru. Mistrz wagi półśredniej stanie do obrony pasa w starciu z Madarsem Fleminasem, a jak sam podkreśla – nie zamierza zmieniać swojego podejścia. Dla „Bartosa” to kolejna misja do wykonania, a nie medialne święto.
Pierwotnie kibice szykowali się na kolejną obronę pasa wagi ciężkiej w wykonaniu Phila De Friesa. Los napisał jednak inny scenariusz, a federacja KSW musiała w trybie pilnym reagować. Wybór padł na sprawdzone nazwisko – Adriana Bartosińskiego, który już nie raz udowadniał, że presja i duża scena tylko go napędzają.
Sprawdź kurs w Superbet
Bartosiński wchodzi na zastępstwo i broni pasa
Mistrz dywizji półśredniej nie ukrywa, że sytuacja jest dla niego jasna i prosta. Niezależnie od okoliczności, jego zadanie pozostaje niezmienne – wyjść do klatki i zrobić swoje. Bartosiński w rozmowie na antenie Oktagon Live bez zbędnych emocji skomentował wejście do walki wieczoru XTB KSW 116.
– No co ja mogę tu powiedzieć? Ja tu jestem tylko najemnikiem. Ja wychodzę i robię egzekucję, co mogę powiedzieć więcej – stwierdził bez ogródek mistrz KSW.
Rywalem Polaka będzie Madars Fleminas, zawodnik, który może nie jest pierwszym wyborem kibiców marzących o głośnych nazwiskach, ale – jak podkreśla Bartosiński – potrafi sprawiać problemy. I właśnie w tym widzi największe zagrożenie.
– On jest niewygodny po prostu. Paradoksalnie może przeszkadzać w tej walce, tak jak z Łopaczykiem zawalczył, gdzie ja myślałem, że Łopaczyk spokojnie wygra, a tu widzisz, jaka niespodzianka była – dodał mistrz.
To jasno pokazuje, że „Bartos” nie lekceważy rywala i doskonale zdaje sobie sprawę, że takie zestawienia bywają najbardziej podstępne. Fleminas nie ma nic do stracenia, a właśnie tacy zawodnicy często wchodzą do klatki bez kompleksów.
Dla Adriana Bartosińskiego walka wieczoru na XTB KSW 116 to nie tylko obrona pasa, ale też potwierdzenie jego pozycji jako jednego z filarów organizacji. Gdy z karty wypada mistrz wagi ciężkiej, to właśnie on bierze na siebie ciężar odpowiedzialności i gwarancję sportowego poziomu.
Co istotne, na tym plany „Bartosa” się nie kończą. Mistrz jasno zapowiada, że nie zamierza robić dłuższej przerwy, niezależnie od wyniku pojedynku z Fleminasem.
– Szybko planuję też powrót po tej walce, także czeka mnie pracowity okres – podsumował.
To zapowiedź intensywnych miesięcy dla mistrza wagi półśredniej, który ewidentnie nie chce wypadać z rytmu. W KSW wielokrotnie podkreślano, że aktywność czempiona to jeden z kluczowych elementów budowania jego legendy, a Bartosiński zdaje się doskonale to rozumieć. Niektórzy sugerują, iż będzie to jego ostatnia walka w okrągłej klatce, a jesienią zobaczymy go na gali UFC w Paryżu.
XTB KSW 116 zapowiada się więc jako gala pełna emocji, z nieoczywistą, ale niezwykle interesującą walką wieczoru. Adrian Bartosiński ponownie stanie w roli egzekutora, a Madars Fleminas spróbuje napsuć plany mistrzowi. Jedno jest pewne – pasa wagi półśredniej nikt nie dostanie za darmo.