Wikłacz zapowiada UFC Vegas 113: To będzie inna walka, niż ta w debiucie
przez Jakub Hryniewicz
Jakub Wikłacz z jasnym przekazem przed kolejnym występem w UFC. Były mistrz KSW w wadze koguciej nie ukrywa dobrego nastroju i ogromnej motywacji przed najbliższym pojedynkiem, który stoczy już w ten weekend na gali UFC Vegas 113. Polak zmierzy się z Muinem Gafurovem, a stawka tego starcia może być znacznie większa, niż wynikałoby to wyłącznie z miejsca w rozpisce.
Dla Wikłacza będzie to kolejny ważny krok w budowaniu pozycji w najmocniejszej organizacji MMA na świecie. Zawodnik od początku podkreślał, że jego celem nie jest jedynie „bycie w UFC”, ale realna walka o czołowe lokaty w dywizji koguciej. Teraz, jak sam przyznaje, czuje się w pełni gotowy, by to udowodnić.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Jakub Wikłacz: To będzie inna walka, niż debiut
Popularny „Masa” do oktagonu wejdzie już w drugiej walce tego wieczoru. Polak spędził obóz w poznańskim Czerwonym Smoku i zarzeka się, że jest świetnie przygotowany na starcie:
– Czuję się świetnie i nie mogę się doczekać tej walki, bo jestem przygotowany. Jestem zdrowy, nie mam żadnych kontuzji. Nie mogę się więc doczekać, aby zaprezentować swoje umiejętności – powiedział Jakub Wikłacz w rozmowie dla UFC News.
Rywal Polaka również nie jest anonimową postacią. Muin Gafurov to zawodnik znany z ofensywnego stylu i dużej dynamiki, co – zdaniem Wikłacza – może przełożyć się na zupełnie inny charakter walki niż jego poprzednie pojedynki.
– To świetny zawodnik. Zawsze daje świetne widowiska. Będzie to inna walka niż ta, którą stoczyłem z Patchym Mixem, bo tamta była trochę wolniejsza. Patchy był nastawiony trochę defensywnie. Uważam, że Muin zaprezentuje więcej ofensywy, na co jestem jednak przygotowany. Jestem pewien, że to będzie szybsza walka – dodał.
Słowa te jasno pokazują, że Wikłacz spodziewa się otwartego starcia, w którym tempo i reakcje mogą odegrać kluczową rolę. Polak wielokrotnie udowadniał, że potrafi odnaleźć się zarówno w technicznych, jak i bardziej chaotycznych pojedynkach, a przygotowanie pod konkretnego rywala jest jednym z jego największych atutów.
Co istotne, 28-latek nie skupia się na efektownych deklaracjach dotyczących nokautu czy poddania. Priorytetem pozostaje zwycięstwo – styl przyjdzie w jego ocenie naturalnie.
– Skupiam się na wygrywaniu, bo czasami nie możesz po prostu wybrać sobie sposobu na zakończenie walki. Na pewno jednak pokażę moje najlepsze techniki, najlepszą formę i jeśli będę miał odrobinę szczęścia, to mogę naprawdę szybko dostać się do Top 15 – podkreślił Wikłacz.
UFC Vegas 113 zapowiada się wyjątkowo interesująco z perspektywy polskich kibiców. Oprócz Jakuba Wikłacza w rozpisce znalazło się również dwóch innych reprezentantów Polski. Michał Oleksiejczuk ponownie spróbuje potwierdzić swoją wartość w oktagonie, a Klaudia Syguła stanie przed kolejną szansą, by zaznaczyć swoją obecność w żeńskiej dywizji UFC.
Tak mocna polska obsada sprawia, że najbliższy weekend może okazać się jednym z ciekawszych dla fanów MMA znad Wisły. Szczególnie dużo uwagi skupia się jednak na Wikłaczu, który coraz śmielej mówi o czołowej piętnastce i jasno pokazuje, że nie zamierza długo czekać na swoją szansę.