Arman Tsarukyan zabrał głos w temacie przyszłości. Skomentował słowa Benoit Saint-Denisa
przez Jakub Hryniewicz
Arman Tsarukyan ponownie zabrał głos i jak zwykle nie owijał w bawełnę. Czołowy zawodnik wagi lekkiej UFC odniósł się do swojej najbliższej przyszłości sportowej, a przy okazji skomentował zaczepne słowa Benoita Saint-Denisa, które odbiły się szerokim echem w świecie MMA.
Francuz po ostatnim zwycięstwie wyraźnie zaznaczył, że nie interesują go półśrodki. Celuje w pas mistrzowski i status największych gwiazd dywizji, a na liście potencjalnych rywali umieścił także Tsarukyana. Choć sytuacja w wadze lekkiej jest wyjątkowo napięta, sam Arman pozostaje spokojny i konsekwentny w deklaracjach. Jego zdaniem liczy się tylko jedno – mistrzowski pas, niezależnie od okoliczności i nazwiska przeciwnika.
Sprawdź kurs w Superbet
Tsarukyan jasno o swojej przyszłości i rywalizacji z Saint-Denisem
Tsarukyan odniósł się do swojej aktualnej sytuacji za pośrednictwem Telegrama. Zawodnik nie ukrywa, że liczy na mistrzowską szansę w kolejnej walce, choć na ten moment nie posiada żadnych konkretnych informacji od UFC.
– Nie mam obecnie żadnych nowych informacji. Mam nadzieję, że w następnej walce będę bił się o pas mistrzowski. Nie dbam o to, z kim, gdzie i w jakiej wadze – napisał Arman Tsarukyan na Telegramie.
Takie podejście nie jest zaskoczeniem dla kibiców. Wysoka pozycja w rankingu, kolejne zwycięstwa oraz efektowny styl sprawiły, że Ormianin od dłuższego czasu wymieniany jest w gronie najpoważniejszych pretendentów do tytułu. Atmosferę wokół jego nazwiska dodatkowo podgrzała wypowiedź Benoita Saint-Denisa, który po wygranej z Danem Hookerem otwarcie rzucił wyzwanie całej czołówce dywizji.
Francuz dał do zrozumienia, że w razie potrzeby jest gotów zmierzyć się z Tsarukyanem i odebrać mu miejsce w hierarchii wagi lekkiej. Odpowiedź Armana była szybka i wyjątkowo stanowcza.
– Żeby zabrać mi moje miejsce, Saint-Denis musiałby mnie pokonać, a on nigdy mnie nie pokona.
To krótkie, ale mocne stanowisko jasno pokazuje, jak Tsarukyan postrzega potencjalną konfrontację z „God of War”. Dla Ormianina ewentualna walka z Francuzem nie jest celem samym w sobie, a jedynie możliwym etapem na drodze do upragnionego mistrzowskiego pasa.
W najbliższych miesiącach w wadze lekkiej UFC może dojść do sporych roszad. Pojedynki o pas, walki eliminacyjne i coraz śmielsze deklaracje czołowych zawodników sprawiają, że sytuacja Tsarukyana wciąż pozostaje otwarta. Jedno jednak nie ulega wątpliwości – Arman jasno komunikuje, że interesuje go wyłącznie najwyższy cel i nie zamierza ustępować miejsca nikomu.