Ziółkowski zaskoczony decyzją Rutkowskiego: Zdziwiłem się, że padło na GROMDĘ
przez Jakub Hryniewicz
Angaż Daniela Rutkowskiego w organizacji walk na gołe pięści wywołał spore poruszenie w środowisku MMA. Do sprawy odniósł się Marian Ziółkowski, który nie ukrywał zaskoczenia kierunkiem obranym przez byłego pretendenta do pasa wagi piórkowej.
Warszawski zawodnik w rozmowie z Michałem Tuszyńskim dla Fansportu TV przyznał, że spodziewał się zupełnie innego scenariusza dla „Rutka”. W jego ocenie naturalnym ruchem byłby powrót do dużej organizacji MMA, a nie wejście do świata walk na gołe pięści.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Ziółkowski o wyborze Rutkowskiego: „Zdziwiłem się, że padło na GROMDĘ”
Były mistrz KSW podkreślił, że brał pod uwagę różne warianty dalszej kariery Daniela Rutkowskiego, jednak GROMDA nie była jednym z najbardziej oczywistych kierunków.
– Tak. Byłem zaskoczony. Myślałem, że wróci do KSW, choć nie byłem pewny, czy KSW będą się podobały ostatnie „poczynania” „Rutka” – powiedział Ziółkowski, nawiązując do problemów z prawem byłego pretendenta. – Brałem to pod uwagę, ale myślałem… KSW stawia na te gale radomskie. Kibice z Radomia też fajnie, żywiołowo reagują na pojedynki, więc warto tam robić gale. Myślałem, że taki „Rutek” jest cenną postacią, jakby nie było. No, ale jak widać jego przeszłość nie za bardzo odpowiadała KSW, czy Wojkowi.
„Golden Boy” zwrócił również uwagę na styl podejścia Rutkowskiego do kariery i zdrowia. Jego zdaniem dotychczasowy sposób pracy i sparingów wskazywał raczej na zawodnika, który kalkuluje ryzyko, a nie szuka najbardziej wyniszczających formuł walki.
– Zdziwiłem się, że padło na GROMDĘ. Z tego, co pamiętam, Daniel Rutkowski zawsze mówił, że „on się bije dla kasy”. Skoro więc bije się dla kasy, to ważne dla niego jest zdrowie. Są tacy goście, jak Gaethje, którzy walczą dla kasy, ale jak wychodzą – to leją się totalnie, nie oszczędzają się. Daniel też jak sparuje, to nie „na śmierć i życie”. Uczy się, coś chce przepracować, nie musi pokazać, że jest najlepszy. Czyli mądrze podchodzi do kariery i swojego zdrowia… A tu nagle bierze walkę na GROMDZIE! – analizował.
Ziółkowski zasugerował przy tym, że kluczowym czynnikiem mogły być kwestie finansowe. W jego ocenie decyzja o starcie w walkach na gołe pięści może być podyktowana przede wszystkim warunkami kontraktowymi.
– Może jakaś dobra kasa. Myślę, że to o to chodzi. Może po prostu musiał… Choć myślę, że taki OKTAGON by nie wybrzydzał – dodał w rozmowie dla Fansportu TV.
Wszystkie walki GROMDA 24 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.